Bio - Oil rycerz na białym koniu czy przebieraniec?

W wakacje miałam przyjemność testować wiele różnych kosmetyków. Odkrywałam nowinki koreańskie, polskie i rosyjskie. Dziś jednak chciałabym podzielić się z Wami opinią o kosmetyku już znanym i lubianym, a przez niektóre z Was niestety niedocenianym.
Pierwszy raz z olejkiem Bio - Oil spotkałam się w reklamach telewizyjnych, ale ponieważ bardzo sceptycznie podchodzę do tego rodzaju leków na całe zło, nie zamierzałam go kupować. Gdy okazało się, że mam możliwość wypróbowania go na własnej skórze, chętnie z niej skorzystałam.


Co o olejku Bio Oil mówi producent ?

Bio - Oil jest to specjalistyczny produkt do pielęgnacji skóry o różnych potrzebach. Opracowany specjalnie, by poprawić wygląd blizn, rozstępów i nierównomiernego kolorytu skóry. Innowacyjna receptura zawiera unikalny skadnik PurCellin Oil dzięki czemu olejek jest lekki i nietłusty, zapewniając jednocześnie łatwiejszą absorpcję składników odżywczych zawartych w witaminach i wyciągach roślin.

Olejek w swoim składzie zawiera :

  • olejek z nagietka
  • olejek lawendowy
  • olejek rozmarynowy
  • olejek rumiankowy
  • witaminę A i E
pozostałe składniki możecie znaleźć na stronie produktu - tutaj


Zalety i działanie :
  • zapewnia nawilżenie skóry odwodnionej
  • zawiera witaminy i olejki
  • doskonały do stosowania na ciało i twarz
  • Szybko się wchłania
  • Jest hipoalergiczny
  • jest idealny dla skóry wrażliwej
  • doskonały jako olejek po opalaniu
  • poprawia wygląd istniejących i nowych blizn (nie usunie ich na stałe)
  • zmniejsza prawdopodobieństwo występowania rozstępów w ciąży i okresie dojrzewania czy nagłego wzrostu, rozjaśnia występujące rozstępy
  • wyrównuje kolor skóry
  • wygładza skórę starzejącą się


A co myślę ja na temat tego produktu?

Na samym początku oczywiście zasięgnęłam opinii w internecie. Było jej sporo. Równie dużo było opinii negatywnych jak i pozytywnych.
Wypróbowałam go na trzech polach - do  nawilżenia odwodnionej skóry, na rozstępy i na nierówny koloryt skóry.

1. W pierwszym przypadku byłam zaskoczona dosłownie już od pierwszego użycia. Olejek się bardzo dobrze nakłada na skórę, pięknie pachnie i mimo iż jest tłusty to szybko się wchłania. Stosowałam go codziennie na noc. Skóra stała się bardziej jędrna i nie mam już problemów z suchymi miejscami na czole czy polikach. Jeśli przy okazji kuracji tym olejkiem pijemy sporo wody i dbamy o dietę, to efekty będą większe niż myślicie.

2. W przypadku rozstępów sprawa wygląda ciut inaczej. Moje rozstępy po dwóch ciążach można usunąć jednie piłą mechaniczną, więc Bio Oil testowała 13 letnia dziewczynka na rozstępy, które powstały u niej w wyniku szybkiego wzrostu. Tu nasze zaskoczenie było spore, bo czerwone rozstępy dosłownie po kilku dniach zjaśniały. Trzymam jednak kciuki za dalsze leczenie, bo w tej chwili jest za wcześnie, by przerywać stosowanie olejku, ale efekty już są, a to najważniejsze!
Nie liczcie jednak, że ten olejek usunie Wasze rozstępy raz na zawsze, bo jest to po prostu niemożliwe.

3. W trzecim przypadku użyłam olejku Bio Oil na wyrównanie kolorytu skóry. Smarowałam swoje piszczele przez okres dwóch miesięcy, bowiem mam na skórze bardzo duże przebarwienia po przebytej chorobie. Lekarze mówili mi, że blizny po rumieniu guzowatym zostaną  na skórze całe życie, ja jednak odnoszę wrażenie, że są dużo jaśniejsze i mniejsze. Dokupiłam większe opakowanie i dwa razy dziennie wcieram olejek w skórę. Mam nadzieję, że na przyszłe wakacje po przebarwieniach nie będzie ani śladu!

Produkt ten ma też wady :
- opakowanie - Jest niewygodny w użyciu. Buteleczkę trzeba odkręcić a potem mając tłuste ręce zakręcamy, wypada nam korek, wyślizguje się butelka i scenariusz dalszy już znamy. Butelka powinna mieć pompkę, więc mam nadzieje, że producent kiedyś o tym pomyśli.
- odrobinę zapycha pory na twarzy - nie bardzo znam się na składach kosmetyków, ale wydaje mi się, że to wina parafiny.


Bio - Oil Jak każdy taki kosmetyk wymaga długotrwałego i systematycznego używania minimum 3 miesiące. Nie wierzcie w opinie kobiet, które użyły olejku kilka razy i nie widząc rezultatów powiedziały, że jest on do niczego. Spróbujcie i przekonajcie się na własnej skórze, ale dajcie mu i sobie więcej czasu. Bio - Oil zrewanżuje się tylko wytrwałym :)




Obiecajcie mi, że zanim skrytykujecie jakiś kosmetyk lub lek, sprawdźcie czy używacie go zgodnie z ulotką. Ja już wiem czy Bio - Oil uratuje moją skórę, czy tylko udaje. A czy Wy znacie już odpowiedź na tytułowe pytanie?
Wpis nie jest artykułem sponsorowanym. Jest moją obiektywną opinią na temat używanego produktu.

17 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe miałaś te eksperymenty :) często widzę ten produkt i omijam z daleka , tego typu oleje używam raczej do włosów i jeżeli kupię to będę go stosować w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie użyłam go do włosów? i sama nie wiem czemu. Muszę spróbować. Jestem fanką olejowania :)

      Usuń
  2. Od jakiegoś już czasu mam wielką sympatię do olejów. I do celów kosmetycznych i do zdrowotnych, do picia ( teraz piję olej z czarnuszki, obrzydliwy w smaku, ale o dobroczynnych właściwościach :)
    Tego nie znam, ale po Twojej recenzji bardzo chętnie wypróbuję :))
    Uściski serdeczne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym nie wypiła oleju! mam nawet problem z używaniem oliwy w kuchni np.do sałatek, ale uwielbiam wszelkie oleje kosmetyczne :) Moja mama piła olej na kamienie żółciowe i na problemy z gardłem. Na co olej z czarnuszki?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Hej! widziałam Twój post u interendo, że lubisz olejki do włosów z Mariona. Też mam już trzy i uwaga, w Naturze kosztują teraz 3,99. Jest promocja -40% na produkty Mariona :) buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooooo! Dzięki wielkie! Jutro polecę zrobić zapas na całą zimę :) Pozdrowionka!

      Usuń
    2. Lepiej zrobić to szybko, bo promocja jest aż do 2 września więc może potem zbraknąć... :<

      Usuń
  4. Widziałam go już niejednokrotnie ale jakoś się jeszcze nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w trzech pojemnościach 60 ml,125 ml i 200 ml, warto spróbować od mniejszego. Lubię mieć do w domu, jako agenta do zadań specjalnych. Nawet do smarowania suchych stóp czy łokci się nadaje.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ja mam póki co mieszane uczucia co do olejku, w jednym pomógł, w innym nie....ale jeszcze nie mówię mu pa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak i u mnie, na jedno się sprawdza na inne nie, ale watro dać mu szanse :) Pozdrowionka!

      Usuń
  6. Uzywałam go w ciazy i ogolnie mam o nim dobre zdanie i miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ciąży używałam Palmersa i do dziś nienawidzę jego zapachu ;)

      Usuń
  7. Hej:) wygrałaś nagrodę w moim Wielkim Rozdaniu :) wyślij mi proszę swoje dane do wysyłki na maila : interendo@wp.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Dzięki! Maila już wysłałam.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz zaprezentować swoją stronę to napisz do mnie. Jeśli pasuje do tematyki bloga to zobaczymy co da się zrobić. Nie spamuj proszę w ten sposób. Komentarz usuwam.

      Usuń

"Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się kopiowania i wykorzystywania tekstów zawartych na tej stronie bez wiedzy i zgody autora. Wszelkie teksty, jeśli nie zaznaczono inaczej są własnością intelektualną autora strony"