Staram się być silna. Codziennie staję na rzęsach, by wszystkich zadowolić. Piorę, gotuję, prasuję, sprzątam, piszę opowiadania, pomagam dzieciom przy lekcjach, siedzę w fakturach, rachunkach, biegam po bankach, sklepach, lekarzach. I tak sobie ogarniam wszystko i nawet mam czas raz w miesiącu na manicure i tu nagle bach! Popsuła się pralka. Ok, to tylko sprzęt, zadzwonię do Pana Tomka i naprawi. Następny dzień bach! Popsuła się suszarka kondensacyjna...złośliwość rzeczy martwych? Ok, przeżyję...Pan Tomek naprawi i wszystko będzie jak dawniej. Nie! tak nie może być - w ciągu tygodnia popsuła się lodówka! Mrozi wszystko na amen. Jajka na jajecznicę można pokroić po wyjęciu ze skorupki...ale lodówką zajmę się później...
Pan naprawił pralkę (wymienił coś co się miało prawo zużyć) naprawił też suszarkę (wymienił jakiś bezpiecznik). Kocham mój sprzęt Electroluxa i nie zamienię go na nic innego, więc po kilku dniach uradowana dzwonię do innego Pana, by naprawił lodówkę. Lodówka w zabudowie, ma już swoje lata. Pan mówi, że raczej nikt się nie podejmie takiej naprawy. Teraz co zrobić? czy szukać lodówki do zabudowy, czy raczej kupić nową, fajną, podwójną i postawić ją w kuchni i czekać, aż mąż zarządzi wymianę mebli i obiecany remont? Zostawiam sprawę lodówki. Niech mrozi. Lato idzie, będę miała wszystko pięknie zamrożone.
Tego samego dnia wieczorem jestem na zakupach i dzwoni córka: Mamo! suszarka się pali!!! Pędem do domu i co? smród wszędzie i spalona suszarka na środku łazienki. Jednak wymiana bezpiecznika nie pomogła i wszystko się tak nagrzało, że stopiła się plastikowa obudowa z tyłu. Teraz siedzę i ryczę. Ja doskonała pani domu... bez suszarki, lodówki...boję się włączyć zmywarkę, bo może to jakaś czarna seria. W całym domu śmierdzi spalonym plastikiem, sterta mokrych ciuchów po feriach znowu musi wylądować na zwykłych drucianych suszarkach, których miałam nadzieję nigdy zimą nie używać.
Pierwszy raz kieruję do Was pytanie. Co robić? Czy lodówki side by side są dobre, czy warto kupić? Czy uważacie, że lepiej wydać więcej na lepszą suszarkę kondensacyjną, czy kupić jakąś tańszą?
Nie wiem czy to prawo serii, czy po prostu nieszczęścia chodzą parami. Od tej chwili przestaję o tym myśleć, bo jeszcze jakiś inny sprzęt mi padnie w domu. Teraz zajmę się milszymi rzeczami, takimi jak zakupy. Wybieram suszarkę! Coś polecicie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Oczyszczacz powietrza - zbędny gadżet, czy przydatne urządzenie?
Smog! mgła zmieszana ze spalinami i dymem. Okropne zanieczyszczenie powietrza, zmora ostatnich lat. I nie tylko zimą i nie tylko w Krakowie. Smog dosięga nas już o każdej porze dnia i roku, ma wpływ na nasze samopoczucie, a co gorsza - zdrowie! Tu gdzie mieszkam jest wiele domków jednorodzinnych, które palą w kominkach, piecach. Moja aplikacja Airly codziennie mnie powiadamia: Nie wychodź z domu! ogranicz aktywność fizyczną na dworze! Dopuszczalne normy stężenia szkodliwych gazów w powietrzu przekraczają 200 a nawet 300%! Nie mam na to wpływu, niewiele mogę zrobić. Sąsiad ma produkcję zniczy, z jego komina wydobywa się śmierdzący dym, a pozytywnie przechodzi wszystkie kontrole <sic!> i nie wiem jakim cudem. Póki nasz rząd nic nie zrobi, to nam pozostaje jedynie ograniczać wychodzenie na dwór, zakładać maski lub kupić oczyszczacz powietrza.
Zastanawiacie się pewnie, czy to faktycznie działa. Zastanawiacie się, czy warto wydać prawie tysiąc złotych albo i więcej na taki sprzęt. Reklama reklamą, wiemy jak to działa. Wpisy sponsorowane...pełno tego. A czy rzeczywiście potrzebny jest nam oczyszczacz powietrza w domu? a jeśli tak to jaki wybrać?
Rok temu korzystając z black friday udało mi się kupić taki sprzęcior. Kupiłam oczyszczacz powietrza Rowenta PU6020. Kurcze...nie wygląda on fajnie w salonie. Jest wielki i biały, za nic nie chciał się wkomponować w aranżację salonu, ale cóż. Najważniejsze, że ja czuję różnicę i powietrze w mieszkaniu jest przyjemne. Często wieczorami jak wychodziłam na taras, musiałam szybko ściągać pranie, bo przesiąkało smrodem z kominów. Nie dało się na noc otworzyć okna. Teraz zamykam okna, włączam oczyszczacz i już. Troszkę szumi, ale przyzwyczaiłam się już do tego. Na szczęście ma tryb nocny, który jest cichy i można przy nim nawet spać.
Pewnie chcecie wiedzieć czym się kierowałam w wyborze takiego oczyszczacza. Po pierwsze musimy zwrócić uwagę na powierzchnię na jakiej działa. Mój nadaje się do 70 m2. Po drugie jakie i ile ma filtrów. Mój ma cztery - węglowy, hepa, nano i wstępny. Jest to ważne, ponieważ czasem drogie i firmowe oczyszczacze mają tylko 3. Filtry wymienia się mniej więcej raz w roku. Wstępny jedynie się czyści samemu w domu. Później wybierając już konkretny model sprawdzamy głośność jaka nam odpowiada, cenę i bajery które dodatkowo może posiadać tj. wyświetlacz, nawilżacz.
Zapłaciłam za niego stosunkowo mało, ale nie ma wyświetlacza, który podaje wartości PM jedynie pokazuje zmianą koloru, że PM zostało przekroczone. Automatycznie się włącza na wyższy tryb, jeśli te wartości są przekroczone w dużym stopniu.
Zastanawiacie się pewnie, czy to faktycznie działa. Zastanawiacie się, czy warto wydać prawie tysiąc złotych albo i więcej na taki sprzęt. Reklama reklamą, wiemy jak to działa. Wpisy sponsorowane...pełno tego. A czy rzeczywiście potrzebny jest nam oczyszczacz powietrza w domu? a jeśli tak to jaki wybrać?
Rok temu korzystając z black friday udało mi się kupić taki sprzęcior. Kupiłam oczyszczacz powietrza Rowenta PU6020. Kurcze...nie wygląda on fajnie w salonie. Jest wielki i biały, za nic nie chciał się wkomponować w aranżację salonu, ale cóż. Najważniejsze, że ja czuję różnicę i powietrze w mieszkaniu jest przyjemne. Często wieczorami jak wychodziłam na taras, musiałam szybko ściągać pranie, bo przesiąkało smrodem z kominów. Nie dało się na noc otworzyć okna. Teraz zamykam okna, włączam oczyszczacz i już. Troszkę szumi, ale przyzwyczaiłam się już do tego. Na szczęście ma tryb nocny, który jest cichy i można przy nim nawet spać.
Pewnie chcecie wiedzieć czym się kierowałam w wyborze takiego oczyszczacza. Po pierwsze musimy zwrócić uwagę na powierzchnię na jakiej działa. Mój nadaje się do 70 m2. Po drugie jakie i ile ma filtrów. Mój ma cztery - węglowy, hepa, nano i wstępny. Jest to ważne, ponieważ czasem drogie i firmowe oczyszczacze mają tylko 3. Filtry wymienia się mniej więcej raz w roku. Wstępny jedynie się czyści samemu w domu. Później wybierając już konkretny model sprawdzamy głośność jaka nam odpowiada, cenę i bajery które dodatkowo może posiadać tj. wyświetlacz, nawilżacz.
Zapłaciłam za niego stosunkowo mało, ale nie ma wyświetlacza, który podaje wartości PM jedynie pokazuje zmianą koloru, że PM zostało przekroczone. Automatycznie się włącza na wyższy tryb, jeśli te wartości są przekroczone w dużym stopniu.
Przez rok bardzo go polubiłam. Zmniejszyła się ilość kurzu w domu, bo on część wciąga i osadza się on na filtrach. Włączam go również po każdym odkurzaniu mieszkania.
Latem fajnie chłodził powietrze. Wystarczyło, że nie otwierałam okien i do pokoju nie wpadał tropikalny żar, a z niego wydobywało się chłodne powietrze. No i teraz, gdy kominy smrodzą dookoła ja w mieszkaniu mam przyjemny zapach i pewnie zanieczyszczenie PM dużo mniejsze niż inni, którzy nie posiadają oczyszczacza.
Spytacie się czy warto? Ja mówię - TAK! Nawet jak córki nasmrodziły w kuchni popcornem maślanym, ten sprzęcik dał radę i szybko powietrze stało się normalne. Moje sąsiadki mają taki sam model i również są zadowolone. A czy Ty masz już swój oczyszczacz? Wahasz się? Mam nadzieję, że mój wpis przekonał Cię do zakupu i zatroszczenia się o swoje zdrowie.
ps. Oczywiście wpis nie jest sponsorowany :) a jest jedynie moja obiektywną oceną produktu. Niektóre zdjęcia produktu pochodzą z serwisu Ceneo, dzięki któremu trafiłam na promocję.
Odliczanie do świąt
Już za chwileczkę, już za momencik, na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka. Siądziemy przy stołach, dzieciaki rozpakują prezenty, a my z ulgą odetchniemy. Będziemy cieszyć się spotkaniem w gronie najbliższych i celebrować najpiękniejsze święta w roku.
Większość z Was świąteczne porządki ma już za sobą. Ja w tym roku postanowiłam nie skupiać się jednak na porządkach, bo jeśli przez cały rok dbamy o nasz dom, to teraz nie potrzeba robić zbyt wiele. Dodatkowo paskudna grypa, która dopadła mnie i moje dziewczynki nie pozwoliła mi wykonać tego co sobie wcześniej zaplanowałam. Tak więc nie przygotowałam Wam kalendarza prac jakie musimy wykonać, nie wstawiłam zakwasu na barszcz czerwony, a wszystkie prezenty zamawiałam online. Jednak chciałabym choć ociupinkę pomóc i przygotowałam Wam do wydrukowania listę zadań (od siebie wpisałam tylko kilka, a resztę dodacie sami). Kartka jest do pobrania z mojego dropox, wystarczy wydrukować, przeciąć na pół i wpiąć do waszych plannerów lub po prostu powiesić na lodówce. Zapraszam :)
Poniżej znajdziecie mój wpis z zeszłego roku. Może komuś się jeszcze przyda :)
Kalendarz prac przed świętami
Większość z Was świąteczne porządki ma już za sobą. Ja w tym roku postanowiłam nie skupiać się jednak na porządkach, bo jeśli przez cały rok dbamy o nasz dom, to teraz nie potrzeba robić zbyt wiele. Dodatkowo paskudna grypa, która dopadła mnie i moje dziewczynki nie pozwoliła mi wykonać tego co sobie wcześniej zaplanowałam. Tak więc nie przygotowałam Wam kalendarza prac jakie musimy wykonać, nie wstawiłam zakwasu na barszcz czerwony, a wszystkie prezenty zamawiałam online. Jednak chciałabym choć ociupinkę pomóc i przygotowałam Wam do wydrukowania listę zadań (od siebie wpisałam tylko kilka, a resztę dodacie sami). Kartka jest do pobrania z mojego dropox, wystarczy wydrukować, przeciąć na pół i wpiąć do waszych plannerów lub po prostu powiesić na lodówce. Zapraszam :)
Poniżej znajdziecie mój wpis z zeszłego roku. Może komuś się jeszcze przyda :)
Kalendarz prac przed świętami
Kto gra w karty?
Każda firma różnymi sposobami próbuje przyciągnąć do siebie klienta. Jak już go przyciągnie, to stara się go zatrzymać, choć w dobie dużej konkurencji jest to bardzo trudne. Sklepy prześcigają się w pomysłach, promocjach, obniżkach i często proponują nam kartę klienta.
Kiedyś będąc posiadaczem takiej karty czuliśmy się wyróżnieni, teraz kartę mogą mieć wszyscy.
Jakiś czas temu, na naszym rynku najczęściej spotykaliśmy karty stałego klienta z rabatem 3,5 lub 10%. Karta taka upoważniała do zakupu zazwyczaj pełnowartościowego produktu (nieprzecenionego) z ustalonym rabatem np: Witchen -10%, Apart 5% lub 10%, Vison Express np. 30% i była wydawana przy bardzo dużych zakupach, lub klientom, którzy często odwiedzali dany sklep. Niestety, co raz mniej sklepów obdarowuje swoich stałych klientów takimi kartami. Personel często się zmienia, przez sklepy przewijają się tysiące osób, których ciężko jest im zapamiętać.
Drugim rodzajem kart są karty lojalnościowe, które sklep proponuje zazwyczaj wszystkim swoim klientom. Przy kasie musimy dać taką kartę do zeskanowania. Pojawią się na niej punkty za nasze zakupy. Później suma tych punktów zamieniana jest w jakąś zniżkę lub prezent . Te karty są najbardziej popularne i prawie każda z nas ma przynajmniej jedną w portfelu. Karty lojalnościowe znajdziemy między innymi w sklepach: Tchibo, Sephora, Tesco, Douglas, SuperPharm, Camaieu, Orsay, Yves Rocher i wielu wielu innych.
Są też karty gdzie nie musimy zbierać punktów. Na tych kartach zachowuje się historia naszych zakupów. Przydatne jest to wówczas, gdy nie mamy np. paragonu, a chcemy rzecz zwrócić lub zareklamować. Oczywiście, posiadacze takich kart również korzystają z promocji, ale są one różne w zależności od sklepu i nie zawsze uzależnione od wysokości wcześniejszych zakupów. Czasem jest to rabat, czasem bon na jakąś kwotę, a czasem po prostu możliwość dokonania bezterminowego zwrotu. Takie karty znajdziemy w sklepach między innymi w Ikea, Decathlon, Kappahl, Deichmann.
Ostatnie to karty multi co-brandowe. Są to karty płatnicze, gdzie bank ma podpisaną umowę z różnymi markami i sklepami. Klient płacąc w tych sklepach za zakupy kartą, może korzystać ze zniżek od 1% do ok.12% . Takie karty wydaje np. bank Millenium, który ma podpisaną umowę z ponad 20 sklepami. Możemy też znaleźć karty multi co-brandowe, gdzie za płatność kartą zbieramy punkty i możemy je wymienić na nagrody. Takie karty możecie wyrobić sobie w banku np. BZWBK ,City Handlowy.
Może być też na odwrót - sklep współpracuje z bankiem i wydaje swoją karty np. Auchan, Tesco, Leroy Merlin, Obi, L'eclerc. Korzystając z takich kart i płacąc nimi w tych właśnie sklepach możemy liczyć na zwrot na kartę ok 1% do 3% z wydanej kwoty.
Warto w każdym Waszym ulubionym sklepie spytać, czy posiada kartę. Czasem trzeba podać swoje dane np: data urodzenia, adres email, czy telefon, bo rabat przysyłany jest na sms, a na urodziny prezent lub dodatkowa zniżka tak jak np. Yves Rocher, Orsay czy Camaieu. Ja na przykład do wszelkich takich rzeczy mam stworzony oddzielny adres email i łatwej wtedy ogarnąć jest przychodzący spam od właściwych maili.
Jeśli macie już sporo kart i nie macie miejsca w portfelu czy torebce, poszukajcie aplikacji na telefon. Ja lubię Stocard, która skanuje każdą kartę do telefonu i potem mam je wszystkie pod ręką, bo smartfon zabieram na każde zakupy. Oczywiście zdarza się, że skaner kasjera nie może nic zeskanować z telefonu, ale aplikacja zapisuje również numer karty i kasjer może go wpisać ręcznie.
W tej aplikacji zapiszecie sobie każdą kartę, która ma kod kreskowy lub numer. Ja mam w niej nawet kartę do biblioteki :)
Polecacie jakieś sklepy z kartami rabatowymi lub lojalnościowymi, oprócz tych co wymieniłam? Znacie jakieś fajne karty z których warto korzystać? Chętnie powiększę swoją kolekcję :)
Kiedyś będąc posiadaczem takiej karty czuliśmy się wyróżnieni, teraz kartę mogą mieć wszyscy.
Jakiś czas temu, na naszym rynku najczęściej spotykaliśmy karty stałego klienta z rabatem 3,5 lub 10%. Karta taka upoważniała do zakupu zazwyczaj pełnowartościowego produktu (nieprzecenionego) z ustalonym rabatem np: Witchen -10%, Apart 5% lub 10%, Vison Express np. 30% i była wydawana przy bardzo dużych zakupach, lub klientom, którzy często odwiedzali dany sklep. Niestety, co raz mniej sklepów obdarowuje swoich stałych klientów takimi kartami. Personel często się zmienia, przez sklepy przewijają się tysiące osób, których ciężko jest im zapamiętać.
Drugim rodzajem kart są karty lojalnościowe, które sklep proponuje zazwyczaj wszystkim swoim klientom. Przy kasie musimy dać taką kartę do zeskanowania. Pojawią się na niej punkty za nasze zakupy. Później suma tych punktów zamieniana jest w jakąś zniżkę lub prezent . Te karty są najbardziej popularne i prawie każda z nas ma przynajmniej jedną w portfelu. Karty lojalnościowe znajdziemy między innymi w sklepach: Tchibo, Sephora, Tesco, Douglas, SuperPharm, Camaieu, Orsay, Yves Rocher i wielu wielu innych.
Są też karty gdzie nie musimy zbierać punktów. Na tych kartach zachowuje się historia naszych zakupów. Przydatne jest to wówczas, gdy nie mamy np. paragonu, a chcemy rzecz zwrócić lub zareklamować. Oczywiście, posiadacze takich kart również korzystają z promocji, ale są one różne w zależności od sklepu i nie zawsze uzależnione od wysokości wcześniejszych zakupów. Czasem jest to rabat, czasem bon na jakąś kwotę, a czasem po prostu możliwość dokonania bezterminowego zwrotu. Takie karty znajdziemy w sklepach między innymi w Ikea, Decathlon, Kappahl, Deichmann.
Ostatnie to karty multi co-brandowe. Są to karty płatnicze, gdzie bank ma podpisaną umowę z różnymi markami i sklepami. Klient płacąc w tych sklepach za zakupy kartą, może korzystać ze zniżek od 1% do ok.12% . Takie karty wydaje np. bank Millenium, który ma podpisaną umowę z ponad 20 sklepami. Możemy też znaleźć karty multi co-brandowe, gdzie za płatność kartą zbieramy punkty i możemy je wymienić na nagrody. Takie karty możecie wyrobić sobie w banku np. BZWBK ,City Handlowy.
Może być też na odwrót - sklep współpracuje z bankiem i wydaje swoją karty np. Auchan, Tesco, Leroy Merlin, Obi, L'eclerc. Korzystając z takich kart i płacąc nimi w tych właśnie sklepach możemy liczyć na zwrot na kartę ok 1% do 3% z wydanej kwoty.
Warto w każdym Waszym ulubionym sklepie spytać, czy posiada kartę. Czasem trzeba podać swoje dane np: data urodzenia, adres email, czy telefon, bo rabat przysyłany jest na sms, a na urodziny prezent lub dodatkowa zniżka tak jak np. Yves Rocher, Orsay czy Camaieu. Ja na przykład do wszelkich takich rzeczy mam stworzony oddzielny adres email i łatwej wtedy ogarnąć jest przychodzący spam od właściwych maili.
Jeśli macie już sporo kart i nie macie miejsca w portfelu czy torebce, poszukajcie aplikacji na telefon. Ja lubię Stocard, która skanuje każdą kartę do telefonu i potem mam je wszystkie pod ręką, bo smartfon zabieram na każde zakupy. Oczywiście zdarza się, że skaner kasjera nie może nic zeskanować z telefonu, ale aplikacja zapisuje również numer karty i kasjer może go wpisać ręcznie.
W tej aplikacji zapiszecie sobie każdą kartę, która ma kod kreskowy lub numer. Ja mam w niej nawet kartę do biblioteki :)
Polecacie jakieś sklepy z kartami rabatowymi lub lojalnościowymi, oprócz tych co wymieniłam? Znacie jakieś fajne karty z których warto korzystać? Chętnie powiększę swoją kolekcję :)
Najwięcej witaminy mają polskie dziewczny
...i to jest prawda, to jest fakt.
Ale co zrobić, gdy nagle nasza skóra zaczyna szarzeć, pojawiają się na niej zaskórniki, plamy i przebarwienia? Na naszym rynku jest mnóstwo kosmetyków, ale ja ciągle szukam czegoś innego, nowego i innowacyjnego. Moja cera jest bardzo trudna w utrzymaniu. Nie dość, że należy już do cer dojrzałych, to na dodatek jest sucha, wrażliwa, a w miejscu T mieszana. Ciężko znaleźć idealny kosmetyk. Gdy ją nawilżam, to po kilku dniach czuję, że jest za mocno nawilżona, gdy ją odżywiam to najczęściej zapycham pory, a gdy używam kremów przeznaczonych dla Pań w moim wieku, to zaraz mam podrażnienia, zaczerwienienia i plamy.
Jakiś czas temu zakochałam się w koreańskich kosmetykach i jak pamiętacie kupowałam memeboxy. Od kiedy memebox nie wysyła do Polski, kupuję pojedyncze sztuki na ebayu lub w koreańskich sklepach internetowych. Dawno jednak nie znalazłam produktu, który mnie tak zadowolił i zaskoczył dosłownie od pierwszego użycia.
C20 to witamina serum z witaminą C. Kupiłam go w koreańskim sklepie wishtrend.com
Zawiera aż 20% czystej witaminy C, która ma zbawienny wpływ na naszą skórę. Mimo iż posiada bardzo wysokie stężenie wit C ( 200 razy więcej niż mandarynki!!!), to jest bardzo bezpieczna dla naszej skóry. Od wielu lat jest bestselerem wśród koreańskich kosmetyków. Możemy jej używać bezpośrednio na skórę, ale też dodawać kroplę do naszego ulubionego kremu.
Skóra po użyciu serum od razu jest pobudzona, w miejscach uszkodzeń leciutko szczypie, ale to uczucie przechodzi po chwili. Ja używałam jej i rano i wieczorem przed nałożeniem kremu. Jej działanie zauważyłam już po dwóch dniach stosowania. Skóra stała się gładka i wyrównał się jej kolor. Polecam ją osobom, które mają trądzik i rozszerzone pory, ale jest również idealna do skóry suchej i wrażliwej.To najlepsze serum jakie używałam do jej pory!
Kupując na wishtrend.com macie szanse na bezpłatną wysyłkę, gratisy w postaci próbek lub nawet masek w płachcie, a ja mogę zaoferować Wam 5$ zniżki! (Pamiętajcie tylko, by sprawdzić regulamin kuponów, bo nie zawsze możemy go użyć).
Wystarczy założyć konto przez ten link, a następnie podczas składania zamówienia wpisać kod : 1211870906. Oczywiście w tym sklepie znajdziecie dużo różnych koreańskich marek i fajnych produktów. Płatności dokonujemy przez Paypal, a na przesyłkę czekamy od tygodnia do dwóch.
Ja tym razem zamawiam kilka buteleczek, a Wy się skusicie?
Ale co zrobić, gdy nagle nasza skóra zaczyna szarzeć, pojawiają się na niej zaskórniki, plamy i przebarwienia? Na naszym rynku jest mnóstwo kosmetyków, ale ja ciągle szukam czegoś innego, nowego i innowacyjnego. Moja cera jest bardzo trudna w utrzymaniu. Nie dość, że należy już do cer dojrzałych, to na dodatek jest sucha, wrażliwa, a w miejscu T mieszana. Ciężko znaleźć idealny kosmetyk. Gdy ją nawilżam, to po kilku dniach czuję, że jest za mocno nawilżona, gdy ją odżywiam to najczęściej zapycham pory, a gdy używam kremów przeznaczonych dla Pań w moim wieku, to zaraz mam podrażnienia, zaczerwienienia i plamy.
Jakiś czas temu zakochałam się w koreańskich kosmetykach i jak pamiętacie kupowałam memeboxy. Od kiedy memebox nie wysyła do Polski, kupuję pojedyncze sztuki na ebayu lub w koreańskich sklepach internetowych. Dawno jednak nie znalazłam produktu, który mnie tak zadowolił i zaskoczył dosłownie od pierwszego użycia.
C20 to witamina serum z witaminą C. Kupiłam go w koreańskim sklepie wishtrend.com
Zawiera aż 20% czystej witaminy C, która ma zbawienny wpływ na naszą skórę. Mimo iż posiada bardzo wysokie stężenie wit C ( 200 razy więcej niż mandarynki!!!), to jest bardzo bezpieczna dla naszej skóry. Od wielu lat jest bestselerem wśród koreańskich kosmetyków. Możemy jej używać bezpośrednio na skórę, ale też dodawać kroplę do naszego ulubionego kremu.
Skóra po użyciu serum od razu jest pobudzona, w miejscach uszkodzeń leciutko szczypie, ale to uczucie przechodzi po chwili. Ja używałam jej i rano i wieczorem przed nałożeniem kremu. Jej działanie zauważyłam już po dwóch dniach stosowania. Skóra stała się gładka i wyrównał się jej kolor. Polecam ją osobom, które mają trądzik i rozszerzone pory, ale jest również idealna do skóry suchej i wrażliwej.To najlepsze serum jakie używałam do jej pory!
Serum C20 działanie :
wybiela
wyrównuje koloryt
złuszcza
zmniejsza pory
chroni
nawilża
zmiękcza
opóźnia oznaki starzenia
złuszcza
zmniejsza pory
chroni
nawilża
zmiękcza
opóźnia oznaki starzenia
Kupując na wishtrend.com macie szanse na bezpłatną wysyłkę, gratisy w postaci próbek lub nawet masek w płachcie, a ja mogę zaoferować Wam 5$ zniżki! (Pamiętajcie tylko, by sprawdzić regulamin kuponów, bo nie zawsze możemy go użyć).
Wystarczy założyć konto przez ten link, a następnie podczas składania zamówienia wpisać kod : 1211870906. Oczywiście w tym sklepie znajdziecie dużo różnych koreańskich marek i fajnych produktów. Płatności dokonujemy przez Paypal, a na przesyłkę czekamy od tygodnia do dwóch.
Ja tym razem zamawiam kilka buteleczek, a Wy się skusicie?
Planowanie w plannerach
Wielkimi krokami zbliżają się święta, Sylwester, a co za tym idzie Nowy Rok. Znowu zaczniemy planować wszystko od początku. Znowu zaczniemy przygodę z ćwiczeniami, odchudzaniem, rzucaniem palenia. Jak co roku obiecamy sobie wszystko uporządkować, zaplanować, przypilnować i przestrzegać. Obiecamy sobie również spełnić kilka marzeń, wyjechać na najlepsze wakacje i oszczędzać dużo, wydając pieniądze tylko na to, co wcześniej wpisaliśmy do przyszłego budżetu.
To ostatni moment, by się do tego przygotować. W sklepach pojawiły się przeróżne kalendarze, organizery, plannery. Ja wzięłam pod lupę dwa o których marzyłam od kiedy je zobaczyłam.
Przyjrzyjmy się dwóm plannerom :Simple Planner i Happy Planner. Obydwa wydane są przepięknie i już po pierwszych minutach chcemy je mieć i zaplanować w nich cały rok, życie...
To ostatni moment, by się do tego przygotować. W sklepach pojawiły się przeróżne kalendarze, organizery, plannery. Ja wzięłam pod lupę dwa o których marzyłam od kiedy je zobaczyłam.
Przyjrzyjmy się dwóm plannerom :Simple Planner i Happy Planner. Obydwa wydane są przepięknie i już po pierwszych minutach chcemy je mieć i zaplanować w nich cały rok, życie...
Doskonała wiadomość z Ikea
Nie wiem czy wszyscy się cieszą, ale ja bardzo. Dziś zauważyłam informację na stronie Ikea, że w sprzedaży pojawią się polskie rozmiary pościeli. Ikea postanowiła sprostać oczekiwaniom Polaków i wprowadza do sprzedaży 15 modeli pościeli o wymiarach: poduszki 40/40i 70/80 oraz kołdry 160/200 i 200/220. Do dziś posiadacze kołdry i poduszki niekupionej w Ikea nie mogli dopasować sobie w sklepie poszewki, teraz to się zmieni.
Kto jest za?
JA!
Kto jest za?
JA!
Jestem na zakupach w Zalando.pl
Jaka jest Doskonała Pani Domu? - jest zaradna, pracowita, choć lubi czasem posiedzieć z kawą na tarasie i rozmyślać o niebieskich migdałach. Dobrze się czuje, gdy jest porządek, ale nie myślcie sobie, że lata cały dzień ze szmatą i mopem, bo jeśli by tak było, to by była Szurniętą Pani Domu. Jak każda kobieta lubi dać o swoje miejsce na ziemi, swój kącik, swój dom i rodzinne gniazdko, bo tu czuje się dobrze i czuje się sobą, ale nie mieszka w muzeum i czasem zostawi naczynia w zlewie na rano :)
Ale...przecież każda Doskonała Pani Domu jest też kobietą, która dba o siebie, swoją cerę i włosy. Chce nosić dobrze dobrane ubrania, mieć wygodne buty i modną torebkę. Doskonała Pani Domu nie śmiga w roboczym fartuchu, gumowych rękawicach i masce ochronnej. Jest po prostu zwykłą babką, która lubi zakupy i ciuchy. Ja też :)
Dziś opowiem Wam o sklepie Zalando.pl, w którym robię zakupy, w którym pod jednym "dachem" znalazłam wiele swoich ulubionych marek. O sklepie do którego mogę pójść w kapciach z kubkiem kawy w ręku.
Pewnie nie raz widziałyście reklamę w telewizji, w której babeczka zamawia bardzo dużo rzeczy i kurier dostarcza jej do domu za darmo pudła z ciuchami i butami. I wiecie co? to wszystko prawda! W Zalando.pl nie płacisz za przesyłkę ani za zwrot towaru. Pewnie wiele z Was powie, że lepiej iść do normalnego sklepu, przymierzyć, dotknąć. Ja nie marnuję czasu. Włączam wyszukiwarkę, ustawiam filtry : cena, rozmiar, kolor i już. Zawsze można zamówić i zwrócić jeśli coś nie będzie pasowało. To tak jak by mieć całą galerię handlową w komputerze, wszystkie fajne sklepy w jednym. W realu jest to nie możliwe, w necie na szczęście tak.
A piszę o Zalando.pl dlatego, że mam przyjemność uczestniczyć w fajnym projekcie. 5000 uczestniczek Trnd Polska otrzymało kupon upominkowy na 100 zł do wydania w Zalando.pl Czy znacie kogoś kto nie lubi zakupów? oczywiście, że nie! bo my wszystkie kochamy zakupy! Ja właśnie jestem po swoich pierwszych szaleństwach :) i już wypatruję kuriera.
W następnym wpisie dowiecie się jak robiłam zakupy i z jakich skorzystałam zniżek. Dla Was mam rabaty 15% na pierwsze zakupy, więc jeśli ktoś chętny to poproszę o info na priv lub na FB, ewentualnie zostawcie namiar na siebie w komentarzu. Rabat ten łączy się z innymi aktualnymi promocjami w Zalando i jest ważny do 12.07.2015 r. i nie jest w nim określona kwota minimalnych zakupów. A jeśli robicie zakupy na 200 zł to za zapisanie się do newslettera dostaniecie 40 zł, więc tylko szaleć! Kupony rabatowe nie łączą się.
Ale...przecież każda Doskonała Pani Domu jest też kobietą, która dba o siebie, swoją cerę i włosy. Chce nosić dobrze dobrane ubrania, mieć wygodne buty i modną torebkę. Doskonała Pani Domu nie śmiga w roboczym fartuchu, gumowych rękawicach i masce ochronnej. Jest po prostu zwykłą babką, która lubi zakupy i ciuchy. Ja też :)
Dziś opowiem Wam o sklepie Zalando.pl, w którym robię zakupy, w którym pod jednym "dachem" znalazłam wiele swoich ulubionych marek. O sklepie do którego mogę pójść w kapciach z kubkiem kawy w ręku.
Pewnie nie raz widziałyście reklamę w telewizji, w której babeczka zamawia bardzo dużo rzeczy i kurier dostarcza jej do domu za darmo pudła z ciuchami i butami. I wiecie co? to wszystko prawda! W Zalando.pl nie płacisz za przesyłkę ani za zwrot towaru. Pewnie wiele z Was powie, że lepiej iść do normalnego sklepu, przymierzyć, dotknąć. Ja nie marnuję czasu. Włączam wyszukiwarkę, ustawiam filtry : cena, rozmiar, kolor i już. Zawsze można zamówić i zwrócić jeśli coś nie będzie pasowało. To tak jak by mieć całą galerię handlową w komputerze, wszystkie fajne sklepy w jednym. W realu jest to nie możliwe, w necie na szczęście tak.
A piszę o Zalando.pl dlatego, że mam przyjemność uczestniczyć w fajnym projekcie. 5000 uczestniczek Trnd Polska otrzymało kupon upominkowy na 100 zł do wydania w Zalando.pl Czy znacie kogoś kto nie lubi zakupów? oczywiście, że nie! bo my wszystkie kochamy zakupy! Ja właśnie jestem po swoich pierwszych szaleństwach :) i już wypatruję kuriera.
W następnym wpisie dowiecie się jak robiłam zakupy i z jakich skorzystałam zniżek. Dla Was mam rabaty 15% na pierwsze zakupy, więc jeśli ktoś chętny to poproszę o info na priv lub na FB, ewentualnie zostawcie namiar na siebie w komentarzu. Rabat ten łączy się z innymi aktualnymi promocjami w Zalando i jest ważny do 12.07.2015 r. i nie jest w nim określona kwota minimalnych zakupów. A jeśli robicie zakupy na 200 zł to za zapisanie się do newslettera dostaniecie 40 zł, więc tylko szaleć! Kupony rabatowe nie łączą się.
Plakaty doskonałe - Mikmok
Lubię jak ludzie mają pomysł na siebie i swój biznes. Lubie ludzi kreatywnych i pełnych pasji. Często tak pozytywnie zazdroszczę tym wszystkim, co mają zdolności plastyczne i wielką wyobraźnię. Ja mam póki co wyobraźnię, lecz zdolności niewiele. Jeśli więc tak jak ja chcecie, a nie umiecie to musicie skorzystać z pomocy tych co chcą i potrafią.
MIKMOK, bo o nich tu mowa to firma zajmująca się projektowaniem plakatów typograficznych. W ich sklepie znajdziecie coś w stylu retro do sypialni, vintage do salonu czy kuchni, a także grafiki do pokojów dziecięcych. Z dnia na dzień przybywa grafikowi nowych pomysłów, więc w sklepie więcej nowych projektów.
Zapraszam Was do sklepu i na bloga, którego prowadzi moja czytelniczka Ola, którą serdecznie pozdrawiam, życząc wielu sukcesów w nowym wyzwaniu.
MIKMOK, bo o nich tu mowa to firma zajmująca się projektowaniem plakatów typograficznych. W ich sklepie znajdziecie coś w stylu retro do sypialni, vintage do salonu czy kuchni, a także grafiki do pokojów dziecięcych. Z dnia na dzień przybywa grafikowi nowych pomysłów, więc w sklepie więcej nowych projektów.
Jeśli lubicie stylowe wnętrza, jeśli lubicie indywidualne dekoracje, to chyba nawet nie muszę Was przekonywać, że plakaty MIKMOK są dla Was. Firma oferuje możliwość druku spersonalizowanych plakatów, dzięki czemu można zrobić komuś idealny i gustowny prezent na ślub, narodziny dziecka, na nowe mieszkanie lub po prostu dla swojej przyjemności.
Zapraszam Was do sklepu i na bloga, którego prowadzi moja czytelniczka Ola, którą serdecznie pozdrawiam, życząc wielu sukcesów w nowym wyzwaniu.
Sklep TUTAJ
Blog TUTAJ
Nieegipskie piramidki :)
Często brakuje nam czasu. Zakupy robimy szybko i kupujemy najczęściej te same, znane nam wcześniej rzeczy. Mało kiedy możemy sobie spokojnie połazić po sklepie i poprzyglądać się nowinkom, poczytać etykiety. Z pomocą spieszą nam różne portale jak i blogi. Dziś ja chciałabym pokazać Wam coś, co odkryłam ostatnio w Lidlu i już zdążyłam rozkochać w tym kilka bliskich koleżanek, ciotek i sąsiadek.
To torebki - piramidki smaku Mikado, zawierające idealnie skomponowaną mieszankę ziół i przypraw, którą wrzucamy do zupy. Dzięki temu dzieciaki nie trafią na ziele angielskie podczas jedzenia, ani liść laurowy nie wejdzie nikomu między zęby :) Piramidki smaku nie mają nic wspólnego z kostkami rosołowymi, nie zawierają żadnych sztucznych dodatków i konserwantów, żadnych E tylko samą naturę.
Kupiłam dwa rodzaje piramidek. Jedna do rosołu, druga do pomidorowej. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się również inne.
W skład rosołowej wchodzą :
- liść laurowy
- ziele angielskie
- pieprz czarny
- lubczyk
- cebula
W skład piramidki do zupy pomidorowej wchodzą :
- cynamon
- liść laurowy
- ziele angielskie
- bazylia
- pieprz czarny
- cebula
Piramidki są bardzo wygodne. Wkładamy ją do wywaru razem z innymi składnikami, a wyjmujemy kiedy zupa będzie gotowa. I voila!
W opakowaniu za 2,99 znajdziemy 7 piramidek po 5 g. Fajne co? :)
Piramidek smaku szukajcie w Lidlu na półkach z przyprawami, lub na lodówkach z mięsem! Że ja wcześniej na nie nie wpadłam!
To torebki - piramidki smaku Mikado, zawierające idealnie skomponowaną mieszankę ziół i przypraw, którą wrzucamy do zupy. Dzięki temu dzieciaki nie trafią na ziele angielskie podczas jedzenia, ani liść laurowy nie wejdzie nikomu między zęby :) Piramidki smaku nie mają nic wspólnego z kostkami rosołowymi, nie zawierają żadnych sztucznych dodatków i konserwantów, żadnych E tylko samą naturę.
Kupiłam dwa rodzaje piramidek. Jedna do rosołu, druga do pomidorowej. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się również inne.
W skład rosołowej wchodzą :
- liść laurowy
- ziele angielskie
- pieprz czarny
- lubczyk
- cebula
W skład piramidki do zupy pomidorowej wchodzą :
- cynamon
- liść laurowy
- ziele angielskie
- bazylia
- pieprz czarny
- cebula
Piramidki są bardzo wygodne. Wkładamy ją do wywaru razem z innymi składnikami, a wyjmujemy kiedy zupa będzie gotowa. I voila!
W opakowaniu za 2,99 znajdziemy 7 piramidek po 5 g. Fajne co? :)
Piramidek smaku szukajcie w Lidlu na półkach z przyprawami, lub na lodówkach z mięsem! Że ja wcześniej na nie nie wpadłam!
My kobiety nie lubimy ograniczeń! My lubimy zakupy!
Od czasu do czasu (czyt. codziennie) przeglądam różne wnętrzarskie blogi. Czasem kupuję jakieś czasopisma i marzę, by zrobić mega rewolucję w swoim domu. Na początek wymiana podłóg, zmiana koloru ścian, nowe meble, dodatki. Potem spadam z hukiem na ziemię i liczę siniaki :) Też tak macie?
Niestety czasem jesteśmy zmuszone do różnych ograniczeń ze względów finansowych, czasowych, mieszkaniowych. My kobiety nie lubimy być ograniczane, więc zawsze znajdujemy wyjście z takich sytuacji. Nie mogąc sobie pozwolić na duży remont, możemy po prostu odświeżyć mieszkanie i pomalować w nowych kolorach ściany. Nie mogąc pozwolić sobie na nowe meble, możemy po prostu wymienić dodatki - firany, zasłony, poduchy, pledy. Możemy poprzestawiać wszystko w inne miejsca, dokupić kwiatów, wprowadzić nowy kolor. Inspirując się tym co znajdziemy w internecie czy prasie, możemy stworzyć coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. Ja mam swoje ulubione sklepy. Często zaglądam do Pepco na dział Pepco Home, Jysk. Od wczoraj działa internetowy H&M Home, więc i tam na pewno znajdę wiele inspirujących dodatków.
Uzależniona jestem jednak od zakupów na Westwing.pl. Przede wszystkim tylko tam mogę kupić coś co jest modne, coś czego nie mają wszyscy w okolicy, coś co mnie zachwyci i doda wnętrzu smaku. Codziennie pojawia się nowa kolekcja, która trwa kilka dni. Uważajcie na jedno - to wciąga!
Zarejestrować możecie się TU. Jeśli zarejestrujecie się i zrobicie zakupy do 31 marca, otrzymacie od Westwing bon na 80 zł. Warto? Warto! Wiosna idzie, odświeżmy swoje mieszkania i domy. Kto idzie ze mną na zakupy?
Niestety czasem jesteśmy zmuszone do różnych ograniczeń ze względów finansowych, czasowych, mieszkaniowych. My kobiety nie lubimy być ograniczane, więc zawsze znajdujemy wyjście z takich sytuacji. Nie mogąc sobie pozwolić na duży remont, możemy po prostu odświeżyć mieszkanie i pomalować w nowych kolorach ściany. Nie mogąc pozwolić sobie na nowe meble, możemy po prostu wymienić dodatki - firany, zasłony, poduchy, pledy. Możemy poprzestawiać wszystko w inne miejsca, dokupić kwiatów, wprowadzić nowy kolor. Inspirując się tym co znajdziemy w internecie czy prasie, możemy stworzyć coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. Ja mam swoje ulubione sklepy. Często zaglądam do Pepco na dział Pepco Home, Jysk. Od wczoraj działa internetowy H&M Home, więc i tam na pewno znajdę wiele inspirujących dodatków.
Uzależniona jestem jednak od zakupów na Westwing.pl. Przede wszystkim tylko tam mogę kupić coś co jest modne, coś czego nie mają wszyscy w okolicy, coś co mnie zachwyci i doda wnętrzu smaku. Codziennie pojawia się nowa kolekcja, która trwa kilka dni. Uważajcie na jedno - to wciąga!
Zarejestrować możecie się TU. Jeśli zarejestrujecie się i zrobicie zakupy do 31 marca, otrzymacie od Westwing bon na 80 zł. Warto? Warto! Wiosna idzie, odświeżmy swoje mieszkania i domy. Kto idzie ze mną na zakupy?
Akcja Błysk - doskonałe zakupy Doskonałej Pani Domu
Powiem krótko, zwięźle i na temat - od jutra (tj.19.03.2015) Akcja Błysk w Lidlu! To niepowtarzalna okazja na kupienie dobrej chemii gospodarczej w rewelacyjnych cenach, uzupełnienie zapasów i przygotowanie się na wiosenne porządki. Radzę wykorzystać tę szansę, bo następna będzie dopiero we wrześniu. Ja już zakupy robię bez listy, bo biorę wszystko :)
Tu poprzednie Akcje Błysk i moje zakupy
Wrzesień 2014
Marzec 2104
Wrzesień 2013
Wrzesień 2012
Dodatkowo przy zakupach za minimum 50 zł dostajecie naklejkę na najładniejszą książkę kucharską
CUKIERNIA LIDLA. Ja już swoją mam i polecam Wam ogromnie. Nie dość, ze znajdziecie w niej świetne przepisy, to jeszcze sama książka jest miła dla oka. Zdjęcia, które wykonała do niej Agencja GPD są jedne z ładniejszych jakie widziałam w książkach. Dosłownie aż chce się je zjeść, ale o tym może innym razem.
I kto mnie zna wie, że uwielbiam produkty W5, więc spokojnie - wpis nie jest sponsorowany :)
Tu poprzednie Akcje Błysk i moje zakupy
Wrzesień 2014
Marzec 2104
Wrzesień 2013
Wrzesień 2012
Dodatkowo przy zakupach za minimum 50 zł dostajecie naklejkę na najładniejszą książkę kucharską
CUKIERNIA LIDLA. Ja już swoją mam i polecam Wam ogromnie. Nie dość, ze znajdziecie w niej świetne przepisy, to jeszcze sama książka jest miła dla oka. Zdjęcia, które wykonała do niej Agencja GPD są jedne z ładniejszych jakie widziałam w książkach. Dosłownie aż chce się je zjeść, ale o tym może innym razem.
I kto mnie zna wie, że uwielbiam produkty W5, więc spokojnie - wpis nie jest sponsorowany :)
Idziemy na zakupy - dziś do Auchan
Na youtube różne blogerki wrzucają od czasu do czasu swój haul zakupowy. Pokazują co kupiły, co upolowały na okazjach i przecenach. Nie będę Wam pokazywać moich zakupów, ale chętnie powiem Wam co warto kupić i w związku z tym co tydzień będę wyciągała z gazetek promocyjne perełki.
Będą to rzeczy do domu, chemia gospodarcza, ewentualnie coś kosmetycznego.
Zbliża się czas wiosennych porządków i oczywiście mój wzrok od razu skierował się na dział z chemią :) w gazetce z Auchan.
Warto kupić:
Ariel- kapsułki do prania - 32 szt za 24,95 (normalnie ponad 36 zł)
Mr Muscle - Kapsułki z płynem uniwersalnym - 12 szt. za 4,39 (normalnie około 8 zł)
Duck Fresh Disc - Krążki do toalety - cena 5,49 (normalnie około 11 zł)
Bref - płyn do toalet - cena 3,89 (normalnie ok 6 zł)
Domestos - cena 7,89 (normalne cena około 11 zł)
Gazetkę Auchan znajdziecie TU
Drogie mamy, jeśli przypadkiem trafię na super promocję Pampersów to też dam znaka! :) Dziś na przykład w Carrefour są MEGA BOXY za 79,90 ( 150 szt pieluszek!)
Jak widzicie, ceny są okazyjne. Oczywiście produktów w świetnej cenie jest dużo więcej, ale pokazałam Wam moje ulubione.To co? Ruszamy na zakupy? :)
Będą to rzeczy do domu, chemia gospodarcza, ewentualnie coś kosmetycznego.
Zbliża się czas wiosennych porządków i oczywiście mój wzrok od razu skierował się na dział z chemią :) w gazetce z Auchan.
Warto kupić:
Ariel- kapsułki do prania - 32 szt za 24,95 (normalnie ponad 36 zł)
Mr Muscle - Kapsułki z płynem uniwersalnym - 12 szt. za 4,39 (normalnie około 8 zł)
Duck Fresh Disc - Krążki do toalety - cena 5,49 (normalnie około 11 zł)
Bref - płyn do toalet - cena 3,89 (normalnie ok 6 zł)
Domestos - cena 7,89 (normalne cena około 11 zł)
Gazetkę Auchan znajdziecie TU
Drogie mamy, jeśli przypadkiem trafię na super promocję Pampersów to też dam znaka! :) Dziś na przykład w Carrefour są MEGA BOXY za 79,90 ( 150 szt pieluszek!)
Jak widzicie, ceny są okazyjne. Oczywiście produktów w świetnej cenie jest dużo więcej, ale pokazałam Wam moje ulubione.To co? Ruszamy na zakupy? :)
Koniec Memebox :(
Niestety nastał ten dzień i Memebox ogłosił koniec wysyłki do Polski i innych krajów. Będą wysyłać tylko do Chin, Koreii i USA. W tej chwili mój link afilacyjny działa tylko do jutra, a meme wysyła pudełka tylko do 10 lutego. Dziś macie ostatnią szansę na kupno pudełeczek, zwłaszcza że teraz są w promocyjnych cenach. Wystarczy kliknąć w baner poniżej.
W poszukiwaniu cotton ball- Tchibo
Wszyscy ostatnio chcą mieć cotton ball- ja też. Ciepłe ledowe światło, zamknięte w bawełnianej i delikatnej kuli, które możemy powiesić, położyć i ozdobić co tylko chcemy : okno, baldachim nad łóżkiem, patera, kącik wypoczynkowy, lub po prostu ściana. Kulami wprowadzimy świąteczny nastrój w salonie, romantyczny w sypialni, delikatny w pokoju dziecinnym. Wybór kolorów też jest ogromny, więc dla każdego coś się znajdzie. W większości sklepów internetowych z art. do dekoracji wnętrz znajdziemy takie kule, ale są drogie i wiele czytelniczek blogów wnętrzarskich nie może sobie pozwolić.
Ja dziś na fajne natknęłam się w Tchibo i wiecie co? są po 56 zł z darmową wysyłką! Ktoś chętny?
Kule możecie kupić 10 sztuk ( mięta, beż, szary) z oświetleniem LED możecie kupić za 55,95 TUTAJ
Ja dziś na fajne natknęłam się w Tchibo i wiecie co? są po 56 zł z darmową wysyłką! Ktoś chętny?
Kule możecie kupić 10 sztuk ( mięta, beż, szary) z oświetleniem LED możecie kupić za 55,95 TUTAJ
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































.jpg)