Kartka z kalendarza - marzec i kwiecień 2020

Już drugi dzień marca, a ja jak zwykle w proszku. Tak więc szybciutko wrzucam Wam marcową i kwietniową kartkę z kalendarza. Napiszcie mi, czy dorzucić tygodniowe, czy korzystacie z nich?

Powoli odliczam do wiosny. Planuję już wiosenne porządki. Nie mogę się doczekać, kiedy uprzątnę taras, kupię kwiaty, zaplanuję święta...A Wy co wpisujecie w swoich kalendarzach? codzienne zajęcia? wydatki, czy może jakieś małe marzenia?

Ja Wam zdradzę, że oprócz codziennych ważnych zajęć, wizyt u lekarza, czy mojej rehabilitacji wpisuję sobie wydatki, które podliczam na koniec tygodnia. Są to jedynie wydatki spożywcze, bo wszystkie inne mam w normalnym pliku. Po ostatnich podwyżkach cen mogę teraz czarno na białym zobaczyć o ile więcej wydajemy na jedzenie w domu.



1. Marzec pobierz tutaj
2. Kwiecień pobierz tutaj 





Pobierajcie, drukujcie, udostępniajcie, dzielcie się!

Bezradna doskonała pani domu - prawo serii, czy nieszczęścia chodzą parami?

Staram się być silna. Codziennie staję na rzęsach, by wszystkich zadowolić. Piorę, gotuję, prasuję, sprzątam, piszę opowiadania, pomagam dzieciom przy lekcjach, siedzę w fakturach, rachunkach, biegam po bankach, sklepach, lekarzach. I tak sobie ogarniam wszystko i nawet mam czas raz w miesiącu na manicure i tu nagle bach! Popsuła się pralka. Ok, to tylko sprzęt, zadzwonię do Pana Tomka i naprawi. Następny dzień bach! Popsuła się suszarka kondensacyjna...złośliwość rzeczy martwych? Ok, przeżyję...Pan Tomek naprawi i wszystko będzie jak dawniej. Nie! tak nie może być - w ciągu tygodnia popsuła się lodówka! Mrozi wszystko na amen. Jajka na jajecznicę można pokroić po wyjęciu ze skorupki...ale lodówką zajmę się później...

Pan naprawił pralkę (wymienił coś co się miało prawo zużyć) naprawił też suszarkę (wymienił jakiś bezpiecznik). Kocham mój sprzęt Electroluxa i nie zamienię go na nic innego, więc po kilku dniach uradowana dzwonię do innego Pana, by naprawił lodówkę. Lodówka w zabudowie, ma już swoje lata. Pan mówi, że raczej nikt się nie podejmie takiej naprawy. Teraz co zrobić? czy szukać lodówki do zabudowy, czy raczej kupić nową, fajną, podwójną i postawić ją w kuchni i czekać, aż mąż zarządzi wymianę mebli i obiecany remont? Zostawiam sprawę lodówki. Niech mrozi. Lato idzie, będę miała wszystko pięknie zamrożone.

Tego samego dnia wieczorem jestem na zakupach i dzwoni córka: Mamo! suszarka się pali!!! Pędem do domu i co? smród wszędzie i spalona suszarka na środku łazienki. Jednak wymiana bezpiecznika nie pomogła i wszystko się tak nagrzało, że stopiła się plastikowa obudowa z tyłu. Teraz siedzę i ryczę. Ja doskonała pani domu... bez suszarki, lodówki...boję się włączyć zmywarkę, bo może to jakaś czarna seria. W całym domu śmierdzi spalonym plastikiem, sterta mokrych ciuchów po feriach znowu musi wylądować na zwykłych drucianych suszarkach, których miałam nadzieję nigdy zimą nie używać.

Pierwszy raz kieruję do Was pytanie. Co robić? Czy lodówki side by side są dobre, czy warto kupić? Czy uważacie, że lepiej wydać więcej na lepszą suszarkę kondensacyjną, czy kupić jakąś tańszą?


Nie wiem czy to prawo serii, czy po prostu nieszczęścia chodzą parami. Od tej chwili przestaję o tym myśleć, bo jeszcze jakiś inny sprzęt mi padnie w domu. Teraz zajmę się milszymi rzeczami, takimi jak zakupy. Wybieram suszarkę! Coś polecicie?


Kartka z kalendarza - styczeń i luty 2020

Wiem, minął już dobry tydzień nowego roku, a ja ledwo się ogarniam w czasoprzestrzeni. Tyle wolnego to stanowczo za dużo! Dzieciaki nie chcą chodzić spać o normalnej godzinie, a rano trzeba je dźwigiem ściągać z łóżek. Tona prania piętrzy się w łazience, a choinka zaczyna się powoli obsypywać.

To najwyższy czas, by wdrożyć swoje noworoczne postanowienia (w końcu! sic!) w życie. Z tej okazji powracam do comiesięcznych kartek z kalendarza. Dajcie znać, czy się podobają. Ja siadam do planowania, ogarniania, sprzątania i pisania.

Dziś na styczeń i luty. Pobierajcie do woli, dzielcie się i udostępniajcie.


1. Styczeń pobierz tutaj
2. Luty pobierz tutaj



I tak się jakoś rozpędziłam i zrobiłam Wam jeszcze kartki na każdy tydzień stycznia (w lutym też będą) Może wolicie zapisywać sobie plany tygodniowo i bardziej szczegółowo, tak więc wydrukujcie sobie i te.

             

 








Oczyszczacz powietrza - zbędny gadżet, czy przydatne urządzenie?

Smog! mgła zmieszana ze spalinami i dymem. Okropne zanieczyszczenie powietrza, zmora ostatnich lat. I nie tylko zimą i nie tylko w Krakowie. Smog dosięga nas już o każdej porze dnia i roku, ma wpływ na nasze samopoczucie, a co gorsza - zdrowie! Tu gdzie mieszkam jest wiele domków jednorodzinnych, które palą w kominkach, piecach. Moja aplikacja Airly codziennie mnie powiadamia: Nie wychodź z domu! ogranicz aktywność fizyczną na dworze! Dopuszczalne normy stężenia szkodliwych gazów w powietrzu przekraczają 200 a nawet 300%! Nie mam na to wpływu, niewiele mogę zrobić. Sąsiad ma produkcję zniczy, z jego komina wydobywa się śmierdzący dym, a pozytywnie przechodzi wszystkie kontrole <sic!> i nie wiem jakim cudem. Póki nasz rząd nic nie zrobi, to nam pozostaje jedynie ograniczać wychodzenie na dwór, zakładać maski lub kupić oczyszczacz powietrza.

Zastanawiacie się pewnie, czy to faktycznie działa. Zastanawiacie się, czy warto wydać prawie tysiąc złotych albo i więcej na taki sprzęt. Reklama reklamą, wiemy jak to działa. Wpisy sponsorowane...pełno tego. A czy rzeczywiście potrzebny jest nam oczyszczacz powietrza w domu? a jeśli tak to jaki wybrać?

Rok temu korzystając z black friday udało mi się kupić taki sprzęcior. Kupiłam oczyszczacz powietrza Rowenta PU6020. Kurcze...nie wygląda on fajnie w salonie. Jest wielki i biały, za nic nie chciał się wkomponować w aranżację salonu, ale cóż. Najważniejsze, że ja czuję różnicę i powietrze w mieszkaniu jest przyjemne. Często wieczorami jak wychodziłam na taras, musiałam szybko ściągać pranie, bo przesiąkało smrodem z kominów. Nie dało się na noc otworzyć okna. Teraz zamykam okna, włączam oczyszczacz i już. Troszkę szumi, ale przyzwyczaiłam się już do tego. Na szczęście ma tryb nocny, który jest cichy i można przy nim nawet spać.


Pewnie chcecie wiedzieć czym się kierowałam w wyborze takiego oczyszczacza. Po pierwsze musimy zwrócić uwagę na powierzchnię na jakiej działa. Mój nadaje się do 70 m2. Po drugie jakie i ile ma filtrów. Mój ma cztery - węglowy, hepa, nano i wstępny. Jest to ważne, ponieważ czasem drogie i firmowe oczyszczacze mają tylko 3. Filtry wymienia się mniej więcej raz w roku. Wstępny jedynie się czyści samemu w domu. Później wybierając już konkretny model sprawdzamy głośność jaka nam odpowiada, cenę i bajery które dodatkowo może posiadać tj. wyświetlacz, nawilżacz.



Zapłaciłam za niego stosunkowo mało, ale nie ma wyświetlacza, który podaje wartości PM jedynie pokazuje zmianą koloru, że PM zostało przekroczone. Automatycznie się włącza na wyższy tryb, jeśli te wartości są przekroczone w dużym stopniu.


Przez rok bardzo go polubiłam. Zmniejszyła się ilość kurzu w domu, bo on część wciąga i osadza się on na filtrach. Włączam go również po każdym odkurzaniu mieszkania.
Latem fajnie chłodził powietrze. Wystarczyło, że nie otwierałam okien i do pokoju nie wpadał tropikalny żar, a z niego wydobywało się chłodne powietrze. No i teraz, gdy kominy smrodzą dookoła ja w mieszkaniu mam przyjemny zapach i pewnie zanieczyszczenie PM dużo mniejsze niż inni, którzy nie posiadają oczyszczacza.

Spytacie się czy warto? Ja mówię - TAK! Nawet jak córki nasmrodziły w kuchni popcornem maślanym, ten sprzęcik dał radę i szybko powietrze stało się normalne. Moje sąsiadki mają taki sam model i również są zadowolone. A czy Ty masz już swój oczyszczacz? Wahasz się? Mam nadzieję, że mój wpis przekonał Cię do zakupu i zatroszczenia się o swoje zdrowie.

ps. Oczywiście wpis nie jest sponsorowany :) a jest jedynie moja obiektywną oceną produktu. Niektóre zdjęcia produktu pochodzą z serwisu Ceneo, dzięki któremu trafiłam na promocję.  





Naczynia na błysk!

Wiecie, że większość Waszych maili do mnie dotyczy zmywarki? Najczęściej zadajecie mi pytania, czemu Wasza zmywarka nie domywa naczyń, czemu na kubkach zostaje osad po herbacie, czemu szklanki i kieliszki nie mają blasku, który obiecuje nam producent nabłyszczaczy.
Powodów takich sytuacji może być wiele. Zaczynając od braku soli, zapchanych filtrów, złej jakości wody, aż po rodzaj środków czyszczących jakich używacie.
Ja już od dłuższego czasu pilnuję, aby myć zmywarkę przynajmniej raz w miesiącu. Kupuję dobre kapsułki do mycia naczyń oraz uzupełniam pojemnik na sól i nabłyszczacz, nawet jak moje kapsułki są 10 w 1 :)


Używałam już wiele kapsułek i tabletek. Ludwik, Somat, Fairy, Finish, W5, Dreft. Każde z nich mają i wady i zalety. Jedne bardziej domywają niż inne, po jednych naczynia pachną, a po innych nie. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że te są najlepsze i koniec, bo każda z nas ma inne preferencje. Ja nie dość, że zwracam uwagę na to jak kapsułka (czy tabletka) domywa, ale też jak pachnie zmywarka zaraz po otwarciu jej, po myciu naczyń. Zapach dla mnie równie ważny jak działanie. Ważne jest też dla mnie jak tabletki, czy kapsułki są zapakowane, czy opakowanie można swobodnie zamykać i otwierać, a czy może trzeba je wyrzucić.

Ostatnio używam Finish Quantum Ultimate, ale nie zaczęłam od zwykłego wstawienia naczyń. Na pierwszy ogień poszło naczynie żaroodporne po pieczonym indyku i ruszt od palników gazowych. To najlepsze na testy. Tłuszcz nie miał szans z nową kapsułką.






Pewnie się zastanawiacie dlaczego kapsułka ma trzy komory. Już wyjaśniam :

- w pierwszej komorze znajduje się proszek czyszczący
- w drugiej środek, który usuwa tłuszcz
- w trzeciej najmniejszej - nabłyszczacz

Kiedyś ta czerwona kuleczka była w tabletkach Finish Powerball. W nowym Finis Quantum Ultimate jest płynna, dzięki czemu rozpuszcza się szybciej, nawet w krótkim cyklu zmywania i nadaje niesamowity blask.


Moje wnioski po kilku tygodniach używania kapsułek Finish Quantum Ultimate wypunktuję w kilku zaletach :

- wygodne opakowanie
- plastyczna kapsułka, którą wkłada się wygodnie nawet do starych zmywarek, gdzie inne kapsułki się nie mieszczą
- nienachalny zapach po myciu naczyń
- świetnie usuwa tłuszcz
- zero osadu po herbacie na kubkach
- z kapsułek nie usuwa się folii, więc nie tworzymy dodatkowych śmieci, a samo opakowanie nadaje się do recyklingu

Czy zostanę przy tych kapsułkach? Póki co na pewno, ale moja dusza poszukiwacza nowinek na pewno nie pozwoli mi na zostanie przy tych jednych na zawsze. A Wy czego używacie do mycia naczyń w zmywarkach?

#wybieramblask #wybieramfinish #finishquantum #projekttrnd


Uwaga! przerwa na kawę dla wszystkich!

Za oknami zima. Siedzę sobie w kocyku i wcale mi się nie chce wystawiać nosa na dwór. Może zakupy zrobię przez internet? a do sprzątania zagonię dzieciaki? Nie wiem jak dożyję do ferii, tyle się ostatnio dzieje. Każdy ma czasem takie gorsze dni i niby nie przerzuciłam tony węgla i nie umyłam dwustu okien, to jestem bardzo zmęczona. Może to niedobór witaminy D przez notoryczny brak słońca? tak czy inaczej nic w ostatnich dniach nie ogarniam. Znowu popsuła mi się pralka, a fachowiec namawia na naprawę, mówiąc, że nowe to jednorazówki ;) Mąż musi wyjechać, a trzeba skompletować rzeczy na wyjazd na narty. Chyba muszę zrobić sobie chwilę przerwy, bo nie wiem od czego powinnam zacząć.



Koniec marudzenia! zarządzam przerwę na kawę! Na najlepszą zimową kawę jaką kiedykolwiek piłyście. 



Dzięki Tchibo kaw mamy do wyboru do koloru. Mocne, słabe, pachnące i pieniące, z mlekiem i kremowe. Ja na ten zimowy czas wybrałam Espresso z aromatyczną wanilią oraz Espresso z nutką karmelu.

Tylko ta kawa jest w stanie wyciągnąć mnie rano z łóżka, a po południu dodać niezłego powera. Jej głęboki smak i aromat doceni każdy smakosz kawy.

Nie wiem która lepsza. Zachwycam się smakiem i delektuję do ostatniej kropelki.  Dobrze, że w mojej okolicy jest sklep Tchibo i będę mogła spokojnie uzupełnić zapasy.




Jedna jest smaczniejsza od drugiej. Mocna, pachnąca. Polubicie ją od pierwszego łyka. Ja nie wyobrażam sobie dnia bez filiżanki espresso i już od dawna należę do #zakochaniwcafissimo


Po kawie moje komórki odżywają, mózg zaczyna pracować na odpowiednich falach. Znowu się chce coś robić. Do siedzenia pod kocykiem wrócę za jakiś czas, a teraz siadam do pisania listy zakupów na wyjazd narciarski i powoli rozpoczynam planowanie przechowywania pionowego. Kto czytał Marie Kondo Magia Sprzątania ten wie :)

A dla tych co chcą zostać ambasadorkami np Tchibo zapraszam na stronę rekomenduj.to, gdzie znajdziecie kampanie w których można wziąć udział i tak jak ja móc delektować się pyszną kawą z przepięknego ekspresu Tchibo.

#zakochaniwcafissimo #kawatchibo #tchibo #rekomendujto #ambasadorkatchibo

Doskonała testuje tabletki do zmywarki Somat Gold

Czy zdajecie sobie sprawę jak dużo ludzi posiada zmywarki i z nich nie korzysta? Naczynia piętrzą się w zlewach i przyprawiają o ból głowy. A zmywarka stoi pusta, albo co gorsze to czasem stoi zapełniona i nikt nie chce jej opróżnić. Nie zdajemy sobie sprawy, że to tak naprawdę kilka minut i mamy oszczędność i czasu i wody. Szczerze?! zmywanie naczyń jest to jedyna domowa czynność, której nienawidzę robić. Nie dość, że niszczą się paznokcie, wysusza się skóra dłoni, to na dodatek wizja zmywania patelni po smażeniu kotletów jest przerażająca. Dlatego ja uwielbiam swoją zmywarkę i jestem bardzo wdzięczna temu kto ją wymyślił.

Ostatnio wzięłam udział w akcji na rekomenduj.to i miałam przyjemność testować razem z moimi znajomymi tabletki do zmywarki Somat Gold.


Polowanie na muszki owocówki

Każda pora roku ma swoje uroki, ale też każda ma swoje zmory. Latem najbardziej irytują mnie komary i muszki owocówki. Z komarami jakoś sobie radzę, ale muszki....Nie wiem dokładnie co to za rodzaj robaczka, bo nie znam się na tym zupełnie, ale przychodzi taki moment, że w kuchni mamy całe roje tych okropnych fruwadełek. Siadają na owocach, a nie daj Boże wyrzucić do śmieci ogryzki jabłka, pestki po brzoskwiniach lub skórki od bananów to będziemy mieli zaraz całą chmarę.

Wiem, że szukacie w internecie sposobów na pozbycie się tych natrętów. Szklanka z octem? Szklanka z wodą i miodem? Lep na muchy?

Obłędnie pysznie czekoladowe Soft Elcairs

Te cukierki powinny być zakazane! Normalnie powinny być nielegalne i sprzedawane tylko gdzieś spod lady, przez dealerów cukierków, czy innych fanatyków rzeczy zabronionych. To są cukierki, których nie można normalnie posmakować. Nie da się zjeść jednego i odejść do swoich obowiązków. Siadasz jak głupia i odwijasz papierek za papierkiem, wkładasz do buzi cukierek za cukierkiem. Wiesz, że nie wypada, wiesz że już nie powinnaś, ale bierzesz następnego, spoglądając tylko kątem oka ile zostało w opakowaniu. To jakiś obłęd! Jestem na siebie zła, bo nie chciałam podzielić się z nikim, a przecież miałam przygotowane paczki dla znajomych. Zjem je wszystkie i będę płakała? czy poczekam aż moje koleżanki zjedzą i zadzwonią jak bardzo mnie nie lubią, bo dałam im coś czego zjeść nie powinny, a zjadły wszystko i jeszcze poszły kupić następne?

Tak, te cukierki stanowczo powinny być zakazane! Są obłędnie pyszne, słodkie i miękkie. Po rozgryzieniu wypływa z nich przepyszna czekolada. Przywołują na myśl rozkoszną słodycz. Jesz i nie możesz przestać, tak jak ja nie mogę przestać o nich pisać. Mogłabym tak godzinami przywoływać ich smak i delikatność.


Werther's Original Soft Eclairs to nowy smak z rodziny Werther's Original. Są karmelowe z nadzieniem czekoladowym. Nie można przejść obok nich obojętnie. 
Ja zawsze lubiłam tę markę. Każdy nowy ich produkt jest o niebo lepszy od poprzednich, choć zawsze uważałam, że nic nie może być lepszego od "wertersów" A jednak! Teraz to już przeszli samych siebie! Nie powiem już ani słówka więcej. Spróbujesz na swoją odpowiedzialność, bo może przepadniesz tak jak ja...

#rekomendujto #swiatkarmelu #softeclairs #werthersoriginal 

Odkurzacz doskonały - Philips SpeedPro Max

Piaskownica...zmora wielu rodziców. Wraca taki dzieciak z podwórka, zdejmuje buty i wysypuje całą zawartość w przedpokoju. Potem jeszcze troszkę w kieszeniach, w nogawkach, a czasem nawet w kapturze. Wyciągasz odkurzacz, kabel, rurę...odkurzasz szybko, składasz odkurzacz, rurę, zwijasz kabel. Mija kilka godzin, dziecko znowu wpada na chwilę po picie i znowu wysypuje się z niego pół ciężarówki piachu...I co? znowu odkurzacz? czy może olewasz i zostawiasz skrzypiący piach na podłodze?
Ja odkurzam, ale teraz odkurzam z przyjemnością. Mogę odkurzać co pięć minut! a co tam! mogę odkurzać cały dzień, świątek, piątek i niedzielę (tak wiem, w niedzielę się nie odkurza) Mogę odkurzać wieczorem i rano, w piżamie i w kiecce. A to tylko dlatego. że już nie muszę przynosić wielkiego odkurzacza, składać rury, wyciągać kabla. Odkurzam leciutkim i poręcznym odkurzaczem akumulatorowym!

Piorę, pierzemy, pierzecie, piorą...

Jak często pierzecie swoje rzeczy? Ja czasem odnoszę wrażenie, że pracuję w pralni. Pralka chodzi dosłownie codziennie. Czasem zastanawiam się, czy ktoś przypadkiem nie podrzuca mi swoich rzeczy do prania, bo piorę i piorę jak by w moim domu mieszkało co najmniej 20 osób. Tylko teraz pytanie - czy piorę za często? czy powinnam prać rzeczy dopiero jak widać i czuć na nich brud?
Postanowiłam troszkę zagłębić się w tym temacie i rozwiać Wasze i swoje wątpliwości.

Jak często pierzemy nasze rzeczy?