Lumea Prestige BRI950 - wprowadzenie


Włosy na nogach, pod pachami, bikini...najchętniej byśmy się ich pozbyły raz na zawsze. Nie znosimy ich golić, depilować, usuwać. Wszystko kojarzy się nam z bólem, wrastającymi włoskami, podrażnieniami skóry. A jak skóra już dojdzie do siebie, to znowu mamy odrośnięte włoski i znowu musimy je golić, depilować, usuwać. I tak w kółko. Jeszcze gdybyśmy to robiły raz w miesiącu to da się przeżyć, ale niektóre z nas muszą to robić co kilka dni.

Kobiety zazwyczaj dzielą się na te, które używają maszynek do golenia lub na te, które się depilują (kremami, depilatorami lub woskiem). Ja mam bardzo wrażliwą skórę i na dodatek jestem leniuszkiem, więc najczęściej sięgałam po maszynkę do golenia. Oczywiście nie muszę nikomu tłumaczyć jak czasem wyglądała skóra po takim goleniu. Już od jakiegoś czasu myślałam o wizycie w salonie i usunięciu włosków laserem, ale koszt i plotki o poparzeniach skóry, odsuwały skrzętnie te myśli.

Jak na zawołanie pojawiła się możliwość przetestowania depilatora Philips Lumea Prestige BRI950. Dzięki Trnd Polska udało mi się i tak to cudowne urządzenie pojawiło się u mnie w domu.




Philips Lumea jest depilatorem, który używa światła IPL. Światło to dociera bezpośrednio do cebulek włosa i opóźnia jego wzrost. Producent gwarantuje nam zmniejszenie ilości włosków o 92% już po 3 zabiegach. Wierzycie? Ja przekopałam internet w poszukiwaniu zdjęć przed i po a także opinii na temat zabiegu. Znalazłam niewiele i chyba przyszła pora na sprawdzenie tego urządzenia na własnej skórze.

Ale zacznijmy od początku. Wpis podzieliłam na dwa oddzielne posty. Dopiero w drugim opowiem Wam o efektach. Tu wspomnę kilka słów o samym urządzeniu.
Po pierwsze jest bardzo ładne. To taki sprzęt, który powinna mieć w domu każda kobieta. Wiem, teraz krzykniecie, że nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek, ale kiedy przekalkulujemy koszty zabiegów w salonie (ok. 600 zł za jeden!) to same stwierdzicie, że się po prostu opłaca. Lumea Prestige nie wymaga wymiany żadnych części a lampa starcza na 250 tysięcy błysków, czyli ponad 20 lat używania.

Samo urządzenie jest bardzo intuicyjne w obsłudze. Posiada czujnik Smart Skin, dzięki któremu dopasujemy intensywność światła IPL do koloru naszej skóry. Ma 5 stopni mocy, co sprawdza się w przypadku różnego rodzaju włosków.



Mamy też dwie nakładki ( w innym modelu jest ich 4) Jedna nakładka (większa) nadaje się do depilacji większych powierzchni ciała , a druga nakładka do mniejszych i delikatniejszych ( np. na twarzy)




Urządzenie posiada ładowarkę, ale bez problemu  możemy używać go bez kabla po wcześniejszym naładowaniu.

Przystępując do depilacji musimy wiedzieć, że światło IPL oddziaływuje tylko na włoski ciemne. Nie nadaje się do włosków blond, siwych i rudych ponieważ musi być zachowana różnica pomiędzy kolorem włosa a kolorem skóry. W tym wypadku Lumea nie zadziała również na skórze bardzo ciemnej.

Powinniśmy również sprawdzić kto i dlaczego nie może używać zabiegów z użyciem światła IPL. 
Producent informuje, że depilatora nie powinny używać osoby :

- z chorobami skóry
- ze znamionami (z dużą ilością pieprzyków)
- z problemami naczyniowymi ( żylaki, popękane naczynka)
- z cukrzycą, porfirią, niewydolnością serca
- ze skórą wrażliwą na światło
- z bardzo słabą odpornością 
- z uczuleniami, opryszczką, zapaleniem mieszkowym, z krwiakami, otarciami skóry
- nie wolno używać depilatora na tatuażach i miejscach z makijażem permanentnym
- oraz kobiety w ciąży lub karmiące

Jeśli znalazłyśmy się w grupie osób tak jak ja, które mogą używać tego cudeńka to przystępujemy do depilacji. A o tym w następnym wpisie. Zapraszam tutaj!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się kopiowania i wykorzystywania tekstów zawartych na tej stronie bez wiedzy i zgody autora. Wszelkie teksty, jeśli nie zaznaczono inaczej są własnością intelektualną autora strony"