czwartek, 5 stycznia 2017

Narodziny bogini z morskiej piany...

Podobno Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany niedaleko Cypru. Pływała po morzu w muszli. Jej ciało było piękne i nieskazitelne. Urodą przewyższała wszystkie inne boginie greckie. Morze Śródziemne i ukryte w nim składniki dodawały jej nieopisanego piękna.
Dziś te składniki dostępne są dla nas i możemy na własnej skórze wykorzystać ich pielęgnujące działanie. 

Le Petit Marseillais przygotowało dla swoich ambasadorek paczki z nowymi kosmetykami zawierającymi produkty z nowej serii. Zaczynam więc odkrywanie rytuału morskiej pielęgnacji i pogrążona w marzeniach o byciu piękną ruszam do łazienki.





Nowa linia LPM składa się z czterech produktów:

- Żelu do mycia ODŚWIEŻENIE
- Kremu do mycia NAWILŻANIE
- Mleczka do ciała NAWILŻANIE do suchej skóry
- Balsamu do ciała ODŻYWIANIE do bardzo suchej skóry

Ja w swojej paczce ambasadorki znalazłam Krem do mycia i Balsam do ciała i przy mojej suchej skórze uważam to za zestaw idealny!


Pielęgnujący krem do mycia NAWILŻANIE
W kremie tym połączono algi morskie i białą glinkę. Glinka znana jest z właściwości  oczyszczających , regenerujących i wzmacniających. Algi morskie natomiast są źródłem cennych polisacharydów w tym kwasu hialuronowego, dzięki któremu skóra odzyskuje jędrność i elastyczność . Zawierają białka, tłuszcze, węglowodany, potas, magnez, chlor, żelazo, i różne witaminy. Dodatkowo w algach występuje kwas alginowy, który ma działanie nawilżające i ochronne i ma szczególne właściwości absorpcji wody. Pachnie nieziemsko, a w tym wypadku muszę dodać bosko :)


Balsam do ciała - ODŻYWIANIE do bardzo suchej skóry.
I przy tym kosmetyku ucieszyłam się najbardziej, bo zimą moja skóra jest bardzo przesuszona. Wszystko co ostatnio kupuję do ciała jest bez zapachu, bo boję się, że coś mnie podrażni. A tu trafił się balsam, który pachnie obłędnie, a dodatkowo jego bogata konsystencja sprawi, że w końcu poczuję ulgę i pielęgnacja będzie przyjemnością a nie obowiązkiem. Oligoelementy czyli magnez, cynk, selen znane są z pielęgnującego działania na skórę, więc nie pozostaje mi nic innego jak powierzyć pielęgnacje swojego ciała LPM i odkrywać bogactwo Morza Śródziemnego. A nuż jutro obudzę się jeszcze piękniejsza :)




Daj się ponieść wyobraźni i zanurz się w kąpieli pełnej piany. Niech Le Petit Marseillais pobudzi Twoje zmysły i poczujesz w sobie Afrodytę, boginię miłości i piękności.


Jeśli tak jak ja chcesz zostać #ambasadorkalpm to zaglądaj na stronę ambasadorek Le Petit Marseillais



4 komentarze:

  1. Uwielbiam LPM ale ta seria to dla mnie nowość, muszę poszukać jej w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie niedługo będzie w rossmanie, ale póki co jeszcze jej nie widziałam.

      Usuń
  2. Zapach jest obłędny, ale delikatny i subtelny :) I dość długo czułam go na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń

"Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się kopiowania i wykorzystywania tekstów zawartych na tej stronie bez wiedzy i zgody autora. Wszelkie teksty, jeśli nie zaznaczono inaczej są własnością intelektualną autora strony"