Kartka z kalendarza - Sierpień 2016

Zawsze kiedy robię kartkę z kalendarza jestem przerażona jak ten czas szybko leci. Już połowa wakacji prawie za nami. Chyba powinnam zacząć kupować podręczniki dla moich dziewczyn. Z drugiej strony jednak połowa wakacji jeszcze przed nami, więc wcale nie będę Wam zanudzać o obowiązkach, planowaniu i szykowaniu się do szkoły.
W sierpniu jeszcze wakacyjnie! Kartki możecie pobrać z mojego dropbox klikając na wybrany obrazek. Częstujcie się i udostępniajcie dalej.






Złapałam kolor i już mi nie ucieknie!

Białą bluzę męża z czerwonymi wstawkami uprać z białymi rzeczami, czy z kolorowymi? Jeśli z białymi to, czy czerwone wstawki nie zafarbują białego? a jak upiorę z kolorowymi, czy inne rzeczy nie zafarbują mi białej części? Sukienkę w biało granatowe paski jak uprać? z białymi czy granatowymi? A bluzkę na metce której jest napisane : prać oddzielnie - farbuje! mam uprać ręcznie, czy specjalnie dla niej nastawiać pranie? Czy może zbierać rzeczy w tym samym kolorze i mieć w łazience kosz na rzeczy czerwone, ciemne, białe i zielone? bla bla bla...

Wiecie ile razy zastanawiałam się nad tym?! Czasem w koszu na pranie leżała sobie jedna bluzka i czekała...czekała aż zaryzykuje i wrzucę ją do pralki z innymi, lub znajdę czas by uprać ją ręcznie. O nie! ja nie mam czasu zajmować się takimi głupotami. Nie pracuję w pralni i choć prania przybywa w tempie światła, to muszę sobie jakoś radzić i to szybko!

Na pomoc przybywa mi Rekomenduj.to, które zaprosiło mnie do kampanii chusteczek wyłapujących kolor COLOUR CATCHER . Paczki z chusteczkami rozdane i testowanie rozpoczęte.

Sposób użycia :

1. Wkładamy chusteczkę na dnie bębna pralki.
2. Dodajemy środek do prania (kapsułkę na dno lub proszek do szufladki, płyn w "arieletce"
3. Wkładamy pranie - bez segregowania na kolory, choć ja segreguję na jasne i ciemne oraz oddzielnie piorę bieliznę.
4. Po zakończeniu prania wyjmujemy pranie i chusteczkę ciesząc się, że wszystko ma swój właściwy kolor, prócz chusteczki :)

Proste?






Ja robiąc zdjęcia wyprałam nowy komplet pościeli. Piorąc coś nowego nigdy nie wiemy jak zachowa się w praniu - czy będzie farbować czy nie, więc zawsze warto uprać nowe rzeczy właśnie z chusteczkami.  Chusteczka "złapie kolor" zanim złapią go inne rzeczy w pralce. 

A tak wygląda chusteczka po wyjęciu z pralki. Po lewej nowa po prawej użyta. 
Ktoś z Was też łapie kolory z chusteczkami Colour Catcher?
#zlapKolor



 W sklepach można kupić jeszcze cztery rodzaje produktów firmy K2r :

- Intensive White - chusteczki, które utrzymują biel ubrań i zapobiegają szarzeniu.
- Szaszetki 2 w 1 Colour Catcher + odplamiacz - czyli połączenie chusteczek wyłapujących kolor z odplamiaczem
- Saszetki 2 w 1 Intensive White + odplamiacz - połączenie chusteczek utrzymujących biel z odplamiaczem
- Środek do czyszczenia pralek 3 w 1 Washing machine Cleaner - środek, który odświeża i czyści naszą pralkę, usuwając pozostałości środków do prania i osadu z kamienia.

Wyniki rozdania!

Ponieważ prawie dwa tygodnie czekałam na zgłoszenie się zwycięzcy słoiczkowego rozdania, dziś moja córka wylosowała nowego zwycięzce. Została nią:
 Agnieszka z Klimaty Agness

Gratulacje!

Aga! czekam na maila z danymi do wysyłki paczuszki, w której znajdziesz prócz kubeczków dwa testowane przeze mnie ostatnio produkty :)



Kartka z kalendarza - Lipiec 2016

W ten upał moje szare komórki ledwo pracują. Nie mam ochoty na nic, najchętniej człowiek by leżał na plaży, moczył się w wodzie, albo po prostu nie wychodził z klimatyzowanego pomieszczenia. Zebrałam się jednak i zrobiłam dla Was wakacyjną kartkę z kalendarza, bo w końcu trzeba uporządkować te upalne dni. Wpiszcie tam swoje urlopy i zaplanujcie wyjścia na basen z dzieciakami. Grafikę wystarczy pobrać z mojego Dropbox, klikając na wybrany obrazek.
Miłych wakacji!



Doskonała poleca - kapsułki do prania Surf


Pewnie zdążyłyście zauważyć nowy produkt do prania, który pojawił się w sklepach. Skuszona dobrą ceną w Auchan ( 24 zł za 45 kapsułek!) postanowiłam go kupić i wypróbować.

Surf znany jest w Europie już dosyć długo. U nas pojawił się niedawno i coś czuję, że szybko podbije serca wszystkich pań. Moje już podbił :) Na samym początku urzekło mnie opakowanie, piękne i kolorowe, przyciągające wzrok. Duży wybór produktów tej marki jest dodatkowym atutem. Na naszym rynku robiło się już troszkę nudno i mam nadzieję, że taka konkurencja zrobi niewielkie zamieszanie i wszystkim wyjdzie na dobre, bo ostatnio żadna marka nie wyróżniała się niczym szczególnym.

Produkty do prania Surf możecie kupić w kilku kategoriach - proszek, płyn do prania i kapsułki. Dodatkowo każda z tych kategorii podzielona jest na rodzaj, czyli znajdziemy produkty do prania białego i koloru. Proszek i płyn dostępny jest w trzech zapachach (tropikalna lilia i ylang ylang, irys i wiosenna róża, biała orchidea i jaśmin), a kapsułki w dwóch (biała orchidea i jaśmin oraz tropikalna lilia i ylang ylang)

 

 zdjęcia pochodzą ze strony przetestujsurf.pl


Ponieważ kupiłam tylko kapsułki Surf White, to o innych w tej chwili nie jestem w stanie nic powiedzieć, ale jestem pewna, że są równie dobre.
Kapsułki do białego zaskoczyły mnie już po pierwszym praniu, gdy mój mąż zakładając sportowe skarpety przed meczem zapytał : W czym Ty je prałaś? zobacz jakie są białe! 
Faktycznie, wszystkie białe rzeczy już po pierwszym praniu wyglądają dużo bielej niż zwykle. Dodatkowym atutem, dla którego polecam Wam te kapsułki jest to, że dobrze dopierają! Moje dzieciaki non stop biegają w skarpetach po mieszkaniu i Surf świetnie sobie radzi z takimi zabrudzeniami. Czego chcieć więcej? Oczywiście jeszcze dobrać swój ulubiony zapach i cieszyć się czystym i pachnącym praniem.



Jeśli tak jak ja znajdziecie dobrą cenę na ten produkt, to kupcie i przekonajcie się na własnym praniu :) Ja jeszcze poluję na kapsułki do koloru, no i może na żel się skuszę. A Wy znacie? pierzecie w tych produktach?

Oczywiście wpis nie jest sponsorowany :)



Słoiczkowe rozdanie

Są modne, są śliczne i znikają w sklepach w mgnieniu oka. Każdy chce taki mieć, każdy chce z takiego pić zdrowe, pyszne koktajle. Mam dla Was dwa! Zielony i żółty.

A wystarczy tylko zgłosić się pod tym wpisem i opisać jaki koktajl przyrządzisz w tym słoiczku. Będzie mi miło, jeśli udostępnisz też baner u siebie na blogu. Osoby anonimowe proszone są o pozostawienie adresu email. Miłej zabawy!




Słoiczki czekały prawie dwa tygodnie na zgłoszenie się zwyciężczyni i niestety nie doczekały się. 
Nowym zwycięzcą rozdania jest ....


Agnieszka z Klimaty Agness! Gratuluję i czekam na dane do wysyłki!




Kartka z kalendarza - czerwiec 2016

Maj mieliśmy kapryśny w tym roku, ale widzę, że początek czerwca zapowiada się słoneczny i ładny. Przed nami dłuższe dni, krótsze noce, ostatni miesiąc szkoły, początki urlopów i dla niektórych wymarzone wakacje. Zaplanujcie czerwiec sumiennie! Pamiętajcie o wpisaniu porządków na balkonie, czy tarasie. Niech się na nich w końcu lato rozgości :)

Aby pobrać kartkę należy kliknąć na grafikę, którą udostępniam Wam w swoi dropbox.






Werther's Original - Niebo w gębie

Werther's Original słodkie moje wspomnienie z dzieciństwa... Niestety nie, bo byłam dzieckiem za czasów PRL . Wtedy robiło się lizaki na patelni, lub domowe krówki, a w sklepach od czasu do czasu można było kupić różne mordoklejki, irysy maczki lub krówki ciągutki. Mało kto miał dostęp do zagranicznych słodyczy i mało kto wiedział o istnieniu Werther's Original, które istniało już od 1903 roku. Kiedy w sklepach pojawiły się te cukierki, ja pewnie już byłam nastolatką, ale dobrze pamiętam ich pełny karmelowy smak, rozkoszną gładkość i słodycz. Moja mama miała je schowane w kuchni i częstowała w wyjątkowych okazjach.


Dziś kiedy mam już dzieci, a w sklepach jest ogromny wybór najróżniejszych cukierków, nadal sięgam po Wertersy.
 Teraz, po wielu latach na naszym rynku pojawiły się w nowej odsłonie, równie smacznej i zaskakującej.
  Werther's Original Creamy Filling są nadziewane pysznym karmelem, który po przegryzieniu cukierka rozlewa się w ustach swą rozkoszną słodyczą. Stwierdzenie " Niebo w gębie" nabiera nowego znaczenia. Koło tych cukierków nie można przejść obojętnie, bo one właśnie będą tworzyły wspomnienia dla moich dzieci. Moje córki spokojnie będą mogły powiedzieć, że to jest słodki smak z ich dzieciństwa.



Cukierki miałam przyjemność testować dzięki Rekomenduj.to a jako ambasadorka otrzymałam mega wielką paczką ze słodyczami dla siebie i znajomych. Wszystkie paczuszki rozeszły się w mgnieniu oka. Czy wszystkie moje testerki są zadowolone? sądzę, że tak, bo takie słodkie niespodzianki każdemu sprawią przyjemność. Nie ważne czy się odchudzasz, nie ważne, czy nie jadasz cukierków, tych po prostu trzeba spróbować, by wiedzieć co to za wyjątkowy smak. 








Jeśli jesteś mamą to znasz te pytania w aucie, w podróży, w przychodni - Mamo! Czy masz coś słodkiego? Ja teraz zawsze mam w torebce kilka śmietankowych cukierków z karmelowym nadzieniem Werther's Original. Tak, mam kochanie - odpowiadam i widzę ten mój mały szczerbaty uśmiech mojej młodszej córki i zadziorny starszej.



TY TEŻ JESTEŚ KIMŚ WYJĄTKOWYM! 


I jeszcze jedna ważna rzecz. Na stronie swiatkarmelu.pl możecie wziąć udział w fajnym konkursie.
 Macie czas do 6 maja!
Wygrywa aż 50 osób, więc trzymam kciuki!

#rekomendujto #werthersoriginal #swiatkarmelu

  



Kartka z kalendarza - maj 2016

Lubię maj, to piękny miesiąc. Komunie pachnące konwaliami, matury i kwitnące kasztany, spotkania w parku i pierwsze bzy. Tym razem wiosna nam się troszkę opóźnia i ciągle zaskakuje jakimś zimnym frontem, więc kalendarzem w kolorze zieleni wyczaruję Wam troszkę majowych klimatów.
Jak co miesiąc kartkę pobieracie z mojego dropbox, drukujecie i zabieracie do planowania.




Doskonała testuje - Lenor Unstoppables

Tak, przyznaję się! Jestem gadżeciarą! Uwielbiam wszelkie nowinki, uwielbiam rozwiązania, które pomagają oszczędzić mi czas i pieniądze. Niestety nie zawsze jedno idzie w parze z drugim, o czym przekonałam się testując nowy produkt Lenora Unstoppables - perełki zapachowe, które udało mi się kupić w promocji w Rossmanie.



Dziwne nastały czasy. Proszki do prania robią w płynie, płyny do płukana robią w proszku. Z jednej strony ta zmiana jest zupełnie zrozumiała, ale z drugiej nie wiem czy potrzebna. Tak więc dziś miałam przyjemność zmierzyć się z perełkami zapachowymi Lenor. Piękna buteleczka już na samym początku przysporzyła mi sporo problemów, bo chciałam odczytać instrukcję i niestety musiałam skorzystać z lupy! Nie mam wady wzroku, ale tekst na opakowaniu jest prawie mikroskopijny.


Nie znalazłam informacji na ile prań wystarczy mi jedno opakowanie. Ponieważ umiem korzystać z kalkulatora, to nie omieszkałam tego sprawdzić i porównać ze zwykłym płynem do płukania. Moje wyniki poniżej.

275 g kryształków Lenor (1 op) cena 21,99 (cena promocyjna w Rossmanie, regularna w innych sklepach dochodzi do ok 29 zł) wystarcza na 15 prań!!!! (wsypujemy do prania ok 18 g produktu) Koszt jednego prania to - 1,46!
2 l Cocolino cena 8,99 (ostatnio kupiłam w promocji w Auchan) wystarcza na 57 prań. Koszt jednego płukania to około 15 groszy.
1,5 Lenor cena ok 11,99 wystarcza również na 57 prań. Koszt jednego płukania to 21 groszy.




Wsypujemy kryształki do samego bębna pralki, tuż przed włożeniem prania (o czym zapominam za każdym razem, gdy wstawiam pranie!!!). O nic więcej nie musimy się martwić, bo przez cały proces prania uwalnia się z nich zapach. Rzeczy po wyjęciu z pralki pachną bardzo ładnie i delikatnie, jak po użyciu płynu do płukania, ale....To chyba jedyna zaleta tego produktu.



Po pierwsze, pranie po użyciu tych granulek Lenora jest bardzo niemiłe w dotyku, jakby sztywne. Póki co, wszystkie kryształki się wypłukały i nie pozostały po nich w pralce żadne ślady, ale sztywność ręczników mnie troszkę przeraziła. Część prania postanowiłam wysuszyć w suszarce z dodatkiem chusteczek Lenor - to pranie jest miękkie i przyjemne w zapachu. Drugą część prania wysuszyłam tradycyjną metodą, czyli na suszarce na tarasie. Pranie pachnie owszem, ale nie jest tak mięciutkie jak po użyciu płynu do płukania. Po chwili dotarło do mnie, że to przecież są perełki nadające tylko zapach, więc i tak musimy użyć płynu do płukania, który dodatkowo nada nam miękkość i sprawi, że rzeczy nie będą się elektryzować. W związku z tym musimy się zastanowić, czy chcemy teraz do jednego prania używać: kapsułek (proszku lub  płynu) do tego perełek zapachowych i płynu do płukania. Sporo tego...




Chętnie poznam Wasze opnie. Macie, używacie, zachwalacie?

Postanowiłam zrobić małą edycję tego postu, choć raczej coś dodam niż zmienię.
Zużyłam perełki do końca - wstawiłam pranie pościeli, potem kurtek wiosennych i ręczników. Do każdego prania dodałam kapsułkę piorącą, kryształki i płyn do płukania. Czyli pranie jest czyste i miękkie jak zwykle, ale pachnie pioruńsko! Faktycznie zapach od tych kryształków zostaje na bardzo długo. Powiesiłam kurtkę mojej córki (upraną z perełkami Lenor) a na niej powiesiłam swoją praną normalnie i wyobraźcie sobie, że zapach jest tak intensywny, że aż moja kurtka pachnie.
hmmm...Uznałam, że jednak te perełki mogą się przydać w kilku przypadkach - przy  praniu ręczników, które dłużej będą leżały w szafce, przy praniu pościeli i przy praniu rzeczy, które zamierzamy schować na sezon do szafy :)

Lenor - dostajesz ostatnią szansę i  maluśkiego plusa za trwałość zapachu.
A Wy pamiętajcie, że kryształki są jako trzeci produkt do prania, czyli nie zastąpią ani proszku, ani płynu do płukania.

UWAGA! Wszystkie ambasadorki everydayme proszę o rozsądne zamieszczanie komentarzy na moim blogu. Nie spamujcie, nie wrzucajcie linków. Usuwam po 20 komentarzy dziennie pod tytułem : " a ja jestem zadowolona" Jeśli po kampanii w której bierzecie udział, kupicie te kapsułki za 26 zł to uwierzę, że jesteście zadowolone. Wtedy uznam Wasz komentarz za obiektywny i szczery. 

Doskonały pomysł - mokre chusteczki

Ile razy Wasi mężowie zostawili otwarte opakowanie po mokrych chusteczkach W5? Ile razy Wasze dzieciaki zrobiły to samo w z chusteczkami w łazience, czy toalecie? Mnie osobiście szlag trafia, jak zawsze dwie pierwsze chusteczki mam do wyrzucenia, bo po prostu wyschły. Do tej pory używałam pudełek do W5, które kiedyś były na Akcji Błysk dołączone do 4 opakowań mokrych chusteczek, niestety z czasem pudełka popękały, a Lidl dawno ich nie miał w swojej ofercie.

Ostatnio kupowałam córce na wycieczkę szkolną mokry papier toaletowy. Miał bardzo fajne plastikowe zamknięcie, które postanowiłam po zużyciu papieru, schować do mojej szuflady pełnej rzeczy "na wszelki wypadek". I tak dziś z potrzeby chwili zrobiłam takie oto zamknięcie do moich "Wu Piątek"  :)

Co potrzebujecie?

  •  plastikowe zamknięcie po starych chusteczkach lub mokrym papierze toaletowym
  •  taśmę dwustronną
  •  taśmę washi lub jakiś kolorowy papier
  •  nożyczki


3 minuty roboty i voila :)




Jak zużyjecie wszystkie chusteczki, zamknięcie można odkleić i przykleić do nowego opakowania.