Przez cały sezon grillowy, wakacyjny, tarasowy i przyjęciowy, sprawdzały się świetnie. Przyrządzałam w nich sałatki, dipy, przechowywałam warzywa i owoce, chroniąc je przed meszkami. Serwowałam w nich orzeszki, grzybki, ogórki i seler naciowy.
Problem okazał się, gdy sezon się skończył, a naczynia należało gdzieś schować w szafkach w kuchni. Stanęłam przed wypełnionymi po brzegi szufladami i półkami. Nie zmieszczą się!
W tym momencie mnie olśniło. Nadam tym rzeczom drugie życie! Zobaczcie czy mi się udało :)
Salaterka trójdzielna na słodycze i sałatki, wylądowała w łazience. Wystawiam ją jak mam gości na noc, tak by nie musieli poszukiwać w mojej łazience wacików, patyczków czy kapsułek do kąpania.




